Dowiedz się jak uwarzyć swoje. pierwsze domowe piwo. i uniknąć porażki. Przed Tobą kompletny kurs, który nauczy Cię warzyć piwo w domu. W przystępnej formie, złożony z tutoriali wideo i dodatkowych materiałów PDF. Uwarzysz swoje piwo bez wertowania setek blogów, stron i kanałów YouTube w poszukiwaniu odpowiedzi na
Dla wielu osób koktajl Mołotowa wydaje się, że to niezwykle prymitywna broń zapalająca, ale…. Była i nadal jest to skuteczna broń zarówno przeciwko wrogim żołnierzom, jak i pojazdom. Za jego pomocą można unieruchomić także transporter opancerzony, ale czołgu już nie. Sama nazwa koktajl Mołotowa została wymyślona przez żołnierzy fińskich, którzy używali tej broni przeciw wojskom sowieckim w czasie wojny zimowej (1939-1940). Norwegowie, Polacy, a nawet amerykańscy marines używali Mołotowa podczas II wojny światowej, w wyniku czego koktajl Mołotowa stał się częścią zbiorowej świadomości ludzi. Dzięki niskim kosztom, łatwości budowy i względnej skuteczności w walce, szybko znalazł się w rękach różnych powojennych sił terrorystycznych i buntów na całym świecie. W lutym 2022 roku Ministerstwo Obrony Ukrainy zachęcało obywateli do robienia koktajli Mołotowa w celu odparcia sił rosyjskich. Rodzaje Koktajli Mołotowa Istnieje kilka różnych rodzajów Mołotowa, ponieważ jest to broń improwizowana. Jest on często używany (także przez cywilów) jako alternatywa dla granatów ręcznych, ponieważ jest tani w wykonaniu i nie wymaga dużych umiejętności w obsłudze. Najpopularniejszy wariant składa się ze szklanej butelki wypełnionej benzyny oraz szmatki przyklejonej do góry, która działa jak bezpiecznik. Teoretycznie jako paliwo do koktajli Mołotowa można użyć każdej łatwopalnej cieczy. Benzyna, nafta, olej napędowy i toluen to niektóre powszechnie dostępne łatwopalne ciecze, ale benzyna jest być może najbardziej preferowany, ponieważ jest łatwo dostępny i wytwarza natychmiastowy płomień po zapłonie. Nafta i olej napędowy nie spalają się tak szybko jak benzyna, zwłaszcza gdy powierzchnia nie jest gorąca. Jaka butelka: Najlepiej do tego celu wziąć półlitrową lub litrową szklaną butelkę cienkościenną – od wódki lub octu. Butelka od piwa bywa zbyt gruba i może nie pęknąć tak łatwo po uderzeniu w ziemię. Ale w przypadku atakowania gównie celów opancerzonych można użyć butelki z grubszego szkła. Jak zrobić koktajl Mołotowa, który pali się dużo lepiej i dłużej niż standardowy. Znacznie lepsze efekty daje jednak mieszanina 2/3 benzyny i w 1/3 oleju silnikowego lub ropy, olej ma pomóc trzymać się rzeczy. Zamiast oleju silnikowego możesz również użyć “napalmu” na bazie styropianu. Koktajl Mołotowa ma wiele różnych wariantów, niektóre z różnymi bezpiecznikami, inne z różnymi chemikaliami (szczególnie w celu uzyskania efektu duszącego dymu). Głównym wariantem projektu była wersja fińska, która zawierała mieszankę benzyny, smoły i nafty. Miał też po bokach dwie wodoodporne zapałki i nie miał szmatki na lont. Zamiast tego, gdy butelka pęknie, zapalone zapałki (do zapalenia wystarczyła tylko jedna) zapaliły się. Bardzo ważne jest, żeby butelka była szczelnie zamknięta. W przeciwnym wypadku może stanowić zagrożenie także dla osoby, która ją rzuca. Mieszankę należy wlać do butelki maksymalnie 2/3 objętości. Instrukcję dotyczącą tego, jak krok po kroku zrobić koktajl Mołotowa, można także znaleźć w książce Stanisława Komornickiego o Powstaniu Warszawskim pt. Na Barykadach Warszawy: pamiętnik podchorążego “Nałęcza”, wyd. Oficyna Wydawnicza RYTM. Jak używać butelki zapalającej Właściwym sposobem użycia jest podpalenie szmacianego lontu zapałką/zapalniczką, a gdy zacznie się palić, rzucenie. Butelka pęknie, a cała benzyna rozleje się i zapali, a każdy, kto zostanie złapany zbyt blisko, najprawdopodobniej zostanie mocno, albo śmiertelnie poparzony. Mołotowa można było używać na różne sposoby, po pierwsze można było ustawić go w pułapce, tak aby w przypadku pechowych wrogów otworzyli określone drzwi, Mołotow rozpylił wokół nich płomienie lub można było użyć do unieruchomienia pojazdów wroga. Oczywiście, Mołotow nie może dosłownie zniszczyć czołgu, może skutecznie wyłączyć go z akcji. Istnieje kilka obszarów czołgu, które są głównym celem ataku. Pierwszy to właz kierowcy, ale tylko wtedy, gdy jest otwarty. Jeśli tak, możesz zabić kierowcę wrzucając do jego przedziału zapaloną butelkę. Otwory wentylacyjne są również głównymi celami, ponieważ można zmusić załogę do opuszczenia czołgu, jeśli dym będzie wystarczająco gęsty. Aczkolwiek współczesne czołgi są już zabezpieczone przed tym, więc może to być nieskuteczne. Aczkolwiek czuły punkt każdego pojazdu, a także czołgu to okolice filtra powietrza i chłodnica. Jeśli trafi w nią koktajl, silnik szybko przegrzeje się. Chłodnica nie będzie mogła spełniać swojego zadania, jeśli rozgrzeje się do 2000 stopni Celsjusza, a tyle stopni ma płomień dobrze przygotowanego koktajlu z mieszanki benzyny, oleju i styropianu. Sama benzyna nie wystarczy, jest zbyt rzadka i rozleje się po pancerzu i szybko zgaśnie. Dodatnie styropianu, który się w niej rozpuszcza, zamienia ją w lepką maź, a ta pali się w miejscu uderzenia. Zaleca się jednak użyć styropian rozpuszczony wcześniej w rozpuszczalniku (np. acetonie lub w rozpuszczalniku toluenowo-acetonowym). Jak aceton osiągnie gęstość syropu wlać do butelek na spód. Wrażliwe miejsca rosyjskich pojazdów wojskowych Jak walczyć, co atakować Esencją ataku będzie zaskoczenie. Najskuteczniej przypuszczać ataków na kolumny pojazdów z zaopatrzeniem dla obcych sił zbrojnych. A zatem na pojazdach jadących na tyłach kolumn, są to logistyka np. cysterny z paliwem, kuchnie polowe, zapasy jedzenia, ale także mobilne pojazdy łączności. Są one słabo opancerzone i chronione. Tego typu ataki na tyły kolumn mają pozwolić na odcięcie obcych wojsk od dostępu do zaopatrzenia. Inna taktyka polega na tym, że najpierw aktakujemy przód kolumny, aby uniemożliwić przejazd innych pojazdów i spowodować panikę. Wrogi pojazd musi być otoczony ogniem i dymem przez kilka minut. Najskuteczniej działa jeśli na jeden cel pada 6 lub więcej butelek (np. z góry budynku), oprócz pożaru wywołuje panikę wśród ludzi, każdy z nas boi się spalenia żywcem. Co ciekawe podczas wojny na Ukrainie (2022) w ten sposób atakowano również z aut osobowych, które jechały równoległe do pojedynczych rosyjskich ciężarówek wojskowych (film). Butelka zapalająca, która trafi w szybę lub wizjer, zaburza widzialność, a przestraszony kierowca może zjechać z drogi i wylądować na drzewie, murze lub w rowie przy okazji solidnie obtłukując przewożonych żołnierzy. Zatem nawet improwizowana broń może w skuteczny sposób zneutralizować pojazdy agresora. Najważniejsza zasady brzmią: Nigdy nie stój na otwartej przestrzeni. Rzucaj butelki zapalające z okien, zza samochodów, zza rogów alejek czy barier. Zastanów się, gdzie będziesz stał, żeby rzucać oraz gdzie będziesz uciekał/krył się. Celuj w okna i drzwi pojazdów nieopancerzonych. W żołnierzy siedzących lub stojących na otwartej przestrzeni np. pace samochodu. Używaj dopasowanych skórzanych rękawic oraz osłony twarzy i oczu. Aby zwiększyć bezpieczny dystans stosowane były różnego rodzaju katapulty czy proce, służące do miotania butelek zapalających. Wady koktajli Mołotowa Ogień nie może być kontrolowany, a zatem ryzyko ofiar jest dość wysokie. Jego skuteczność przeciwko celom wojskowym jest w większości przypadków raczej niska, ale potencjalne zagrożenie dla użytkownika i każdego w pobliżu niekontrolowanego ostrzału jest niezwykle wysokie. Nieumiejętne posługiwanie się tą bronią powoduje liczne wypadki pośród osób, które miotają butelką zapalającą. Potrzeba podejść dosyć blisko do celu, butelka jest ciężka więc realny zasięg to 10-20 metrów. Powyższa wiedza może się przydać kiedy przyjdzie Ci bronić twojej dzielnicy przed wrogim wojskiem, a nie będziesz miał broni palnej. Przeczytaj także wpis Koktajl Mołotowa na łamach historii
72066. Wszystko wskazuje na to, że to na Węgrzech zostanie zbudowany najnowocześniejszy czołg na świecie, czyli KF51 Pantera, który kilkanaście miesięcy temu został ogłoszony przez W robieniu piwa nie ma nic zrobić piwo z brewkit’a?I. Przygotowanie brzeczki do fermentacji. (czas trwania około 45min) z wcześniej wybranym koncentratem zanurz na 10 min w gorącej wodzie (dzięki temu zabiegowi znacznie łatwiej będzie przelać syrop z puszki). garnka o pojemności około 6 litrów wlej 2 litry wody i wsyp odpowiednia dawkę cukru (zamiast cukru można użyć glukozy która złagodzi smak piwa bardzo łatwo się rozpuszcza i jest całkowicie fermentowalna, lub ekstraktu słodowego w proszku dzięki któremu uzyskasz prawdziwie pełne piwo o 100-procentowym naturalny charakterze według niemieckiego Prawa Czystości Reinheitsgebot, można też użyć glukozy i ekstraktu słodowego łącznie w odpowiednich proporcjach). cukier rozpuści się w wodzie wlej do garnka zawartość puszki, gotuj całość 10-15 minut mieszając żeby nie przypalić brzeczki (gotowanie brzeczki nie jest konieczne gdyż koncentrat jest gotowany przed puszkowaniem jednak zagotowanie roztworu zmniejszy szanse zakażenia brzeczki, a w żaden sposób nie wpłynie negatywnie na późniejszą jakość piwa). umyty i w miarę możliwości zdezynfekowany pojemnik fermentacyjny o pojemności minimum 30l (polecane środki dezynfekujące to pirosiarczyn sodu lub pirosiarczyn potasu, w przypadku ich braku wystarczy dokładnie umyć a później opłukać fermentator gorącą wodą – powyżej 65°C). II. Fermentacja brzeczki. (czas trwania od 5-7dni) zawartość garnka do fermentatora i uzupełnij wodą do objętości 23 litrów (najlepsza do tego celu będzie woda niskozmineralizowana którą można kupić w sklepie spożywczym w butelkach 5 litrowych (im tańsza tym mniej ma minerałów J), jeżeli używasz wody z kranu proponuje ją wcześniej przegotować). temperatura brzeczki będzie wynosiła mnij niż 28°C wsyp do fermentatora drożdże z załączonej saszetki (PAMIĘTAJ drożdże żyją tylko w określonej temperaturze temperatura powyżej 28°C może je zabić a wtedy niestety nici z piwa). szczelnie pojemnik fermentacyjny, górny otwór zatkaj rurką fermentacyjną, do rurki nalej odrobinę wody (brzegi fermentatora warto delikatnie przesmarować olejem jadalnym). fermentator na 5-7 dni do fermentacji w temperaturze 19-24°C (po 12 godzinach od dodania drożdży zacznie się fermentacja, która w zależności od temperatury otoczenia będzie trwała od 5 do 7 dni, fermentator ustaw tak żeby nikomu nie przeszkadzał i żebyś mógł wygodnie przelać młode piwo do butelek bez poruszania nim żeby nie podniósł się z dna osad drożdży). III. Rozlew młodego piwa i refermentacja. (czas trwania 14 i więcej dni) około 46 czystych szklanych butelek o pojemności 0,5l (butelki mogą być również plastikowe PET, jednak piwo w butelkach PET można przechowywać nie dłużej niż 6 miesiące podczas gdy rozlane do butelek szklanych może być w nich przechowywane nawet 18 miesięcy!!!). młode piwo do butelek dodając do każdej butelki pół łyżeczki cukru, glukozy lub suchego ekstraktu słodowego (ogólna dawka cukru lub glukozy dodawana do 23l piwa nie powinna być większa niż 200g, najwygodniejsza w użyciu jest specjalna miarka do cukru, PAMIĘTAJ zbyt duża dawka cukru może spowodować eksplozje butelki!!!). szczelnie butelki nowymi metalowymi kapslami i wstrząśnij w celu rozpuszczenia cukru (przed kapslowaniem warto sparzyć kapsle gorącą wodą w celu dezynfekcji) butelki z młodym piwem do odpowiedniego nagazowania (młode piwo dzięki cukrowi który dodałeś do każdej butelki naturalnie się nagazuje dwutlenkiem węgla (CO2), przy okazji również stanie się minimalnie mocniejsze (o jakieś 0,3%). IV. Degustacja po 14 dniach od butelkowania jest już nagazowane (ja nie próbuje swojego piwa przed upływam miesiąca od butelkowania, a z doświadczenia wiem że najlepsze efekty uzyskuje się po co najmniej 2 miesiącach). w butelkach będzie klarowne, a na ich dnie będzie widoczny naturalny osad drożdżowy, dzięki któremu piwo będzie utrzymywało najwyższą jakość przez 18 miesięcy (osad na dnie butelek jest całkowicie naturalny, bezpieczny a nawet zdrowy*Powyższa instrukcja ma charakter uniwersalny. Szczegółowe zalecenia dotyczące przygotowania brzeczki, fermentacji i butelkowania dołączone są do poszczególnych rodzajów koncentratów (Coopers, John Bull, Muntons, Brewferm, Browamator, Brewmaker, WES)
Dodawanie słodu do wody: Warzymy piwo z 5kg słodu to dodajemy wodę ( w proporcjach 3l na 1 kg słodu, użyjemy 5kg x 3l wody = 15l) podgrzewamy do temperatury odpowiedniej dla danego piwa. Wolno wsypujemy ześrutowany słód, uważając, żeby nie pojawiły się grudki. W tym celu mieszamy cały czas zacier aż dodamy cały ześrutowany słód.
pokaż komentarz @JarpenPL: nie da się jak najszybciej. A K2 jest perspektywiczny dla przemysłu. Koreńczycy oferują najlepsze warunki wspöłpracy. W tym wspólne opracowanie K3 i po drodze K2PL. Nie było problemów z licencją na podwozie do kraba. udostępnij Link pokaż komentarz @JarpenPL: Koreańczykom zależy na sprzedaży. A temat jest poruszany od kilku lat. W tej chwili K2 ma trochę wad jak dla Polski. Słabe opancerzenie boków. Był projektowany na specyficzne górzyste warunki Korei. Jednym plusem wycofania T-72 i PT-91 byłoby uproszczenie logistyki pod jednym względem, nawet przy 3 typach czołgów. Wspólna amunicja. I tak mamy certyfikować amunicje niemiecką na Abramsy. Na razie amerykanie mają problem z pociskami wolframowymi dla abramsów. Sami używają ze zubożonym uranem. Nowy pocisk jest dopiero w opracowaniu. Kiedy będzie nie wiadomo. Możliwe, ze teraz by powstała jakaś modyfikacja K2 pod potrzeby polskie, może nie docelowa. I mogłyby robić modyfikacje polskie zakłady. Mamy całkiem dobre systemy celownicze, no i polska łączność. Akurat radary i łącznośc w Polsce są na dobrym poziomie. udostępnij Link pokaż komentarz @skoczek-wzwyz: Abramsy były na szybko zamawiane. K2 to dłuzsza historia. I znajomość abramsów nie jest taka zła. W razie czego USA mogą na szybko podesłać nam sporo maszyn i będzie przeszkolona obsługa. A szkolenie teochę trwa. W tej chwili dostaliśmy 28 abramsów nieoficjalnie gdzie są szkoleni nasi żołnierze. Oficjalnie czołgi do prezentacji, ale liczba wskazuje raczej na szkolenie instruktorów. 28 to już trochę jest. Wyszkolenie załóg i zgranie to nie jest kwestia tygodni, a długich miesięcy. udostępnij Link pokaż komentarz @JarpenPL: ale dodatkowe opancerzenie to nie jest kwestia dospawania kilku blach. Więcej problemów jest. Zmienia się rozłożenie masy. Więc trzeba to dokładnie zaprojektować. I nie tylko dopancerzenie wchodzilo w grę. Także przeróbki wnętrza. Koreańczycy liczą też, ze przez ten kontrakt znajdą następnych nabywców. Na Uropę czolgi mogłyby byc robione nawet w Polsce. udostępnij Link pokaż komentarz Pytanie po co Abramsy w takim wypadku @skoczek-wzwyz: Posiadanie Abramsów ma wiele zalet. Załogi będą na nich przeszkolone i w razie W. Amerykanie mogą dostarczać nam kolejne czołgi. No i posiadanie przez nas Abramsów czyni nas coś w rodzaju sojusznika US Army i przemysłu za nią stojącego, która obecnie jest mocno okrajana. A to się może przekładać na realne wpływy w Waszyngtonie. udostępnij Link pokaż komentarz ale dodatkowe opancerzenie to nie jest kwestia dospawania kilku blach. Więcej problemów jest. Zmienia się rozłożenie masy. Więc trzeba to dokładnie zaprojektować. @Rasteris: K2PL opierałby się na tym samym projekcie co Altay. Dla Koreańczyków nie jest problemem drugi raz zaprojektować ten sam czołg. udostępnij Link pokaż komentarz W przypadku Abramsów są szanse na pozyskanie licencji od Amerykanów na produkcję krajową, choćby częściowo? @skoczek-wzwyz: ciężko powiedzieć, bo amerykanie nie robią Abramsów od 2018 roku. U nich produkcja czołgów polega na wyprodukowaniu iluś tam tysięcy czołgów, które potem czekają na pustyni, na ew. modernizację. Z tego co pamiętam z różnych artykułów, Abramsów wyprodukowano ok. 10 tys. szt. I ostatni zszedł z taśmy (ponoć) w 2018 roku. Teraz wszystko leci z zapasów. Ale pewnie jakieś komponenty do nich będą robione u nas na miejscu. Przecież np. nie będziemy wysyłać silników do USA na serwis. Ponoć amerykanie rozważają budowę nowego czołgu. Ale to nastąpi najwcześniej za 10-15 lat. Pole walki się zmienia i obecnie ciężko ustalić czy np. lepsze będą małe bezzałogowe czołgi, a może kolosy, większe i cięższe od Abramsów(??).A Abrams jest na tyle dobry i w pewnym sensie modułowy. Że przez następne 20 lat nie straci za dużo na swojej 'atrakcyjności'. Tym bardziej, że amerykanie pewnie zrobią bazy logistyczna na naszym terytorium. Gdzie pewnie będzie stacjonować z min. 500 czołgów. I w razie W my będziemy mogli z tych zapasów skorzystać. A chyba nikt nawet nie myśli, że np. Francja i Niemce jako członkowie NATO, zrobią na naszym terytorium bazy logistyczne i będą trzymać np. 500 czołgów do ew. wykorzystania. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Gdzie Niemce same narzekają na zbyt małą ilość czołgów w ich armii. Jakby nie patrzeć, wybór Abramsów ma większy sens niż to się może początkowo wydawać. udostępnij Link pokaż komentarz W tej chwili K2 ma trochę wad jak dla Polski. Słabe opancerzenie boków. Był projektowany na specyficzne górzyste warunki Korei. @Rasteris: To przy lokalizacji w Polsce, dostosują się do specyfiki naszej geografii i wynikających z niej wymagań naszych generałów. Czyli zażądają czołgów pływających i opancerzenie będzie jeszcze słabsze ( ͡° ͜ʖ ͡°) udostępnij Link pokaż komentarz @piotr-zbies: Panie Piotrze dla mnie dalej jest to głupota. W zeszłym roku MON postanowił pójść w Abramsa i powinniśmy się tego trzymać. Powinniśmy wymóc na naszym najlepszym sojuszniku dostawę 250-300 M1A1FEP lub M1A1SA w zamian przekazanych Ukrainie T-72, dodatkowo moglibyśmy zamówić w ciągu 5 lat kolejne 250 M1A2 sep v4. Mielibyśmy wtedy ok. 2030 roku łącznie 800 czołgów jednego typu co w zupełności zespoiło by nasze potrzeby w kwestii broni pancernej na 30 lat, aż do opracowania maszyn kolejnej generacji. Gdyby MON uparł się stworzyć 5 dywizję (rezerwową) mogła by ona skorzystać z Leopardów których mamy 247. Popatrzy na to logicznie zakup licencji i produkcja K2 nie będzie ani tańsza a już na pewno nie będzie szybszy niż zakup M1. Co do transferu kluczowej technologii i wspólnych pracach na zasadach partnerskich nad wozem kolejnej generacji też bym nie liczył. udostępnij Link pokaż komentarz U nich produkcja czołgów polega na wyprodukowaniu iluś tam tysięcy czołgów, które potem czekają na pustyni, na ew. modernizację @szopa123: Ciekawe. Czyli te nasze zamówione już istnieją i czekają gdzieś na pustyni na modernizację zanim trafią do nas? udostępnij Link pokaż komentarz @Rasteris: tak.....zanim zachod opracuje wspolny projekt leo3 to my bedziemy juz miec wspolnie z koreanczykami zeuropeizowaną wersje K2 na eksport, a jak widac po wspolpracy niemcow z francuzami apropos mysliwca nowej generacji jest szansa ze znowu coś wyłożą udostępnij Link pokaż komentarz Abrams i K2. @piotr-zbies: w sumie ma to sens, żeby nie brać czołgów od somsiada ze stosunkowo krótką historią pokojowego nastawienia wobec Polski ( ͡° ͜ʖ ͡°) źródło: udostępnij Link pokaż komentarz @klzon: Najważniejszym elementem tej umowy jest to że czołgi będą budowane w Polsce przy współpracy z Koreą, a nie jak w przypadku Abramsów kupujemy tylko sprzęt. produkcja K2 nie będzie ani tańsza a już na pewno nie będzie szybszy niż zakup M1 Oczywiście że nie, ale może w końcu Łabędy czy jakiś inny podmiot - może jakaś polsko-koreańska spółka zbrojeniowa - będzie wiedziała jak się buduje, modernizuje i modyfikuje czołgi, bo na razie bieda. Bieda i kompromitacja. Najlepsze jest właśnie to że produkcja będzie w Polsce. A jeśli Koreańczycy będą chętni do współpracy nad następca K2 a może i K9/Kraba to już w ogóle wypas. Dodatkowo wojna na Ukrainie jasno pokazała iż Niemcy jako kontrahent w razie konfliktu z Rosją jest całkowicie niewiarygodny, więc również warto było by z czasem zrezygnować z niemieckiego sprzętu, czyli Leo 2. udostępnij Link pokaż komentarz @klzon: Wydaje mi się ze się mylisz, amerykanie nie sprzedażą nam licencji na żadną produkcję a przy k2 mamy wszystko, z czasem na bazie k2 możemy sami tworzyć własne czołgi i je K2 kupujemy całość i to jest zakup przyszłościowy, abramsy są na zatkanie dziury, bo wojna na Ukrainie pokazała ze czołgi posowieckie to trumna. udostępnij Link pokaż komentarz W zeszłym roku MON postanowił pójść w Abramsa i powinniśmy się tego trzymać. Powinniśmy wymóc na naszym najlepszym sojuszniku dostawę 250-300 M1A1FEP lub M1A1SA w zamian przekazanych Ukrainie T-72, dodatkowo moglibyśmy zamówić w ciągu 5 lat kolejne 250 M1A2 sep v4. Mielibyśmy wtedy ok. 2030 roku łącznie 800 czołgów jednego typu co w zupełności zespoiło by nasze potrzeby w kwestii broni pancernej na 30 lat, aż do opracowania maszyn kolejnej generacji. @klzon: Głupotą to jest opieranie się na jednym typie wozu bojowym, którego nawet nie będziemy mogli remontować. Popatrzy na to logicznie zakup licencji i produkcja K2 nie będzie ani tańsza a już na pewno nie będzie szybszy niż zakup M1. To jest logiczne, że zakup licencji nie będzie tańszy od zakupu gotowca - wszak musimy postawić linię produkcyjną i nauczyć się go produkować. Ale większość kosztów jest schowana w eksploatacji sprzętu wojskowego. A te koszty będą niższe, jak czołg będziemy produkować, wytwarzać części do niego samemu i samemu go remontować. Co do transferu kluczowej technologii i wspólnych pracach na zasadach partnerskich nad wozem kolejnej generacji też bym nie liczył. Możesz się zdziwić w przypadku Korei. A co z "wilkiem"? @pablo103: K2(PL) będzie Wilkiem udostępnij Link pokaż komentarz Wydaje mi się ze się mylisz, amerykanie nie sprzedażą nam licencji na żadną produkcję @artrdako: a gdzie ja napisałem żeby kupić licencje na Abramsa? Napisałem aby nasi decydenci wymogli na Amerykanach przekazanie Polsce około 4-5 batalionów starszych Abramsów z rezerw US Army jako rekompensatę za T-72 które pojechały na wschód. Dodatkowo uważam za słuszny zakup w najbliższy latach kolejnych 4 batalionów Abramsów tak aby starczyło na przezbrojenie wszystkich 13 batalionów czołgów znajdujących się w Wojsku Polskim + jakaś rezerwa do szkoleń. W ten sposób posiadalibyśmy nowoczesne i jednakowo wyposażone siły pancerne na najbliższe 30 lat oraz rezerwę w postaci 4 batalionów Leopardów. a przy k2 mamy wszystko Pytanie czy Koreańczycy dadzą nam licencje na produkcję wszystkich krytycznych systemów czy będziemy w kraju spawać tylko skorupy i wyposażać je w sprzęt który będzie przyjeżdżał gotowy z Korei? Z tego co się nieoficjalnie mówiło to Koreańczycy chcieli zbudować tu montownie czołgów z elementów koreańskich. z czasem na bazie k2 możemy sami tworzyć własne czołgi i je produkować No tu xD. Nawet jeżeli Koreańczycy sprzedadzą nam za olbrzymie pieniądze kluczowe technologie to i tak samemu bez ich pomocy niczego nie opracujemy, bo kto miał by to zrobić. Polski przemysł czołgowy jest martwy i trzeba o tym pamiętać. Obrum przez 20 lat nie był wstanie opracować podwozia gąsienicowego do Kraba, za to robił jakieś dziwne koncepty nikomu do niczego nie potrzebne. Wskrzeszenie przemysłu pancernego jest możliwe ale będzie bardzo, bardzo drogie i potrwa kilkanaście lat, a z tego co mówi MON ustami ministra Błaszczaka to tyle czasu nie mamy. udostępnij Link pokaż komentarz Głupotą to jest opieranie się na jednym typie wozu bojowym, którego nawet nie będziemy mogli remontować. @piotr-zbies: Niech mnie Pan poprawi ale wydaj mi się, że wszystkie liczące się armie NATO opierają się na 1 typie maszyn z wyjątkiem Grecji i Turcji(która opracowuje w bólach własny czołg). Więc nie wiem czemu posiadanie 1 typu wozów jest złe. Jeśli chodzi o sprawy serwisowo/remontowe(bez modernizacji) to chyba jest to do dogadania GDLS i rządem USA. Przecież Amerykanie również posiadają M1 w Europie i Polska mogła by służyć jako zaplecze również dla US Army Europe. To jest logiczne, że zakup licencji nie będzie tańszy od zakupu gotowca - wszak musimy postawić linię produkcyjną i nauczyć się go produkować Ile lat/dekad zajmie Bumarowi opanowanie produkcji tak zaawansowanego czołgu? Przecież im problem sprawia modernizacja Leopardów, ile to już razy ta umowa była aneksowana a terminy przedłużane? Czy inne zakłady PGZ podołają prawdziwej polonizacji K2 i produkcji większości elementów w kraju? Chyba że, zrobimy w Polsce tylko montownie w zakładach Cegielskiego lub Bumarze i będziemy tylko spawać kadłuby i montować gotowe klocki z Korei, ale w takim razie w jaki sposób ma to rozwinąć przemysł. Możesz się zdziwić w przypadku Korei. Obserwuje ten temat od kilku lat, i na początku byłem bardzo entuzjastycznie nastawiony do tego programu, ale czytając różne przecieki to oferta Koreańska wcale nie była tak korzystna jak by wszyscy chcieli. Może teraz się coś zmieniło ale, czy w obecnej sytuacji geopolitycznej nie jest już trochę za późno? udostępnij Link pokaż komentarz A K2 jest perspektywiczny dla przemysłu. @Rasteris: i co nam po tych perspektywach jak PGZ jest obsadzona przez politykow i ich pociotkow z klucza wiernosci partii, a nie kompetencji?xD udostępnij Link pokaż komentarz @klzon: Polacy wpierw wyskoczyli z kupnem, wiec czołgi odpadają, mamy dostać artyleria rakietową w ramach Lend-Lease Act, na ile to się spełni, zobaczymy. Co do K2 to chodziło mi kooperacje, bo to proponuje Korea, transfer technologii i zdolności do produkcji większości części niezbędnych w serwisowaniu pojazdu oraz udział w tworzeniu K3. udostępnij Link pokaż komentarz Jeśli chodzi o sprawy serwisowo/remontowe(bez modernizacji) to chyba jest to do dogadania GDLS i rządem USA. @klzon: Gdyby było, to byłoby to już załatwione ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■ a co ma Korea że taka chętna na ustępstwa? @susuke15: Korea ma chęć sprzedaży swoich rzeczy w Europie. A wg Niemców w ciągu najbliższych 20 lat do opchnięcia będzie koło 2 tysięcy czołgów na tym rynku. udostępnij Link pokaż komentarz Mielibyśmy wtedy ok. 2030 roku łącznie 800 czołgów jednego typu co w zupełności zespoiło by nasze potrzeby w kwestii broni pancernej na 30 lat @klzon: albo na trzy miesiące konfliktu :p Kupowanie z pułki abramsow ma sens tylko dlatego, ze nasz przemysł nie potrafi zbudować nowoczesnego czołgu. Dlatego właśnie cały czas rozgrywany jest zakup K2 :p Czy to tak cieżko pojąć? udostępnij Link pokaż komentarz @TheGreenBastard: Logistyka działa tak że na wojnie szwankuje bardziej jak zwykle czyli zawsze dostarczyć więcej niż się da albo nawet nie ma czego dostarczyć bo jest gdzieś indziej (jak jest) i trzeba wybierać czy dostarczyć więcej paliwa amunicji czy coś do jedzenia a to wszystko we mgle wojny nie do końca wiedząc gdzie i którędy. Z logistyką problem w czasie wojny ma nie tylko Rosja czy Ukraina ale nawet USA. Logistyka jest relatywnie łatwym celem dla działań nawet partyzanckich. udostępnij Link pokaż komentarz @PastaZeSzczypiorku: okey, to jak zorganizowana jest logistyka w polskiej armiii ( ͡° ͜ʖ ͡°) widze ze mamy znawce tematu, słucham. jak to jest zrobione? na bazie samodzielnych batalionów logistycznych, a może jakiś innych centralnych ośrodków? hmmm udostępnij Link pokaż komentarz @PastaZeSzczypiorku: czyli wydaje ci sie tylko, a opinie zbudowałeś na podstawie zdezaktualizowanych artykułów na wykopie? Tty tez twierdzisz że kupno 800 abramsów od amerykańców, jest lepszym rozwiazaniem, niż pozyskanie krajowych zdolności w tej kwestii? a zdajesz sobie sprawe ze wiele państw NATO będzie teraz chciało odbudować swoje siły pancerne? skąd wezmą czołgi? też z półki od USA? udostępnij Link pokaż komentarz @TheGreenBastard: Pierwszym zdziwieniem wojskowych będzie jak się okaże ze pojazdy które chcieli zmobilizować i kierowcy są aktualnie w Europie a to co jest w Polsce i jeździ w koło komina to w większości stare łupy których strach dalej od domu puścić. A jak mobilizacje zaczną ogłaszać to już widzę jak te auta tu wracają a kierowcy w szczególności, dać się w kraju zamknąć kiedy ich praca zarobkowa polega na wyjeżdżaniu za granice. Akurat do wykopowych głupot podchodzę z dużą dozą ostrożności. Najlepszym rozwianiem było by pozyskanie zdolności produkcyjnych 10 lat temu. Tylko ze planowane zakupy zostały uwalone a żeby się nazywało że coś kupują to kupili Groty. Potem na zawołanie F-35 bo "Trump kazli". A jak w końcu porobili w gacie tak że aż żona premiera działki posprzedawała ze strachu to zaczeli na gwałt kupowac co popadnie. Ja jestem zwolennikiem Leoparda z rożnych powodów. Tylko ze na chwilę obecną sprawa jest przegrana. Z Abramsem problem jest taki że USA nawet ciężarówki tankuje paliwem lotniczym mają jego logistykę ogarniętą od alaski po tropiki i tankują tą samą wachą auta, czołgi, transportery, samoloty i helikoptery. W naszych realiach same calowe rozmiary będą problemem bo każda pierdoła jest w wymiarach imperialnych i musi być na stanie nie poratujesz się śrubą od pługa z lokalnego sklepu z częściami rolniczy. Korea jest specyficznym krajem o specyficznej geografii i pantera ma pewne rzeczy zrobione pod nich. Do naszych warunków najlepiej jest dostosowany leopard II. udostępnij Link pokaż komentarz @PastaZeSzczypiorku: Byłbym za Leopardami, ale produkujących je Niemcy :p Co do grotów... Co masz do grotów :p? Chyba dóbrze ze polska armią w końcu pozbywa się przemalowanego na czarno ak47, zwanego niewiadomo po co berylem? ( ͡° ͜ʖ ͡°) udostępnij Link pokaż komentarz @TheGreenBastard: Jak by sprawę z leo załatwić odpowiednio wcześniej nie było by to problemem. Pantera jako pojazd z drugiej części świata mimo spolszczenia będzie miał swoje "lokalne smaczki" pewne rzeczy w pewnych częściach świata robi się inaczej tu akurat dobrym przykładem jest zwykły kibel który w rożnych miejscach świata może się diametralnie różnić. Testy na produkcji. To był karabinek na którym mieli jeszcze długo pracować nawet do produkcji samodzielnej nie były gotowi a spieprzyli to czego zawsze byli znani tak przed wojną jak i za PRL czyli jakość wykonania i wykończenia. 4 pancernych kojarzysz? Radomski Mauser nie klekotał to się nie wzięło znikąd. Spieprzyli to w czym byli dobrzy bo to był taki miś który miał jeszcze długo granty zbierać. Nawet polskie wersje rosyjskich pistoletów maszynowych robione u nas były lepsze. Jedynym poważnym problemem Beryla było to że nie był na magazynki natowskie inne problemy zostały rozwiązane. A pomysły żeby na siłę był bull-pup to już nie wiadomo po co. A tłok gazowy o długim skoku dawał i wajcha przeładowania na stałe działała pewność działania której m-16 brakowało w Wietnamie przez to ze gazy prochowe działały na suwadło a dźwignia przeładowania była "niezależna" od suwadła i trzeba było dołożyć odsyłacz zamka. I AK był konstrukcją bardziej zawartą m-16 i m-4 maja sprężynę powrotną w kolbie. A dostali go na razie terytorialsi. Tylko ze oni to akurat powinni mieć nie bertyle a tanatale na rosyjską amunicje bo w razie czego na zajętym terenie przez wroga będzie łatwiejsza do pozyskania. udostępnij Link pokaż komentarz @szopa123: Nie do końca - według info od Jarosława Wolskiego - nasze mają być całkowicie nowe, obecnie produkowane (chyba jeszcze jakiś kraj zamawiał, o ile dobrze kojarzę) - Amerykanie mają przyspieszyć dostawę ( lata), ponieważ chcą zwolnić linię produkcyjną dla jakiegoś nowego wariantu (Sep4? Albo inne oznaczenie...) - uprzedzając ew. pytanie - nie, nie kupujemy "złomu", bo ta kolejna modyfikacja to bardziej detale w wyposażeniu i nasze Sep3 mają (potencjalnie - jeśli MON stwierdzi, że chce sypnąć $$$) być zdatne do upgrade-u. udostępnij Link pokaż komentarz @Haamre: To przyspieszenie dostaw oznacza tyle, że pod koniec 2024 i 2025 dostaniemy więcej czołgów w przeliczeniu na miesiąc dostaw. Nie będzie szybszego rozpoczęcia dostaw, tylko ich szybsze zakończenie. udostępnij Link pokaż komentarz @piotr-zbies: Co do terminów - nie wiem, bazuję jedynie na zasłyszanych informacjach, a te były takie, że już w 2023 miały pierwsze sztuki Abramsów do nas trafić. Jak wyjdzie w praktyce? Cóż, zobaczymy (bądź nie) w przyszłym roku. ( ͡~ ͜ʖ ͡°) Co do mentalności - nie bardzo kojarzę ten wątek. Zechciałbyś go proszę rozwinąć? Sam eksport (o ile mają już rzeczywiście opracowany technicznie blueprint na K2PL i będą w stanie w krótkim czasie zrobić jakiś egzemplarz/serię przedprodukcyjną) technologii nie jest czymś złym i pozwoliłby im sobie "kupić" większą rozpoznawalność na rynku - w tej chwili jednak głównymi czołgami eksportowymi są Abramsy (głównie bliski wschód), Leopardy (większość Europy...?), Rosyjskie i Chińskie modele (afryka pewnie nadal będzie zainteresowana, ze względu na cenę). Okazja, aby opchnąć nam (licencję na) kilkaset sztuk, nawet kosztem zmniejszenia zysku za kontrakt - może być wcale niegłupim sposobem na...cóż, reklamę - i być może sprawdzenie w boju. udostępnij Link pokaż komentarz Jarosława Wolskiego - nasze mają być całkowicie nowe, @Haamre: nawet taki gość jak Wolski może się pomylić. Abramsów w sensie pancerz/wieża i coś tam jeszcze, nie robi się od 2018 roku. Tak jak napisałem wcześniej, czołgi z pustyni się transportuje do zakładów remontowych. Rozbiera się je na 'części' i całkowicie odnawia, od razu modernizując to co trzeba do zamówionej wersji. (choć tego rozbierania dużo nie ma, bo te czołgi z 'magazynu' nie są kompletne. Taki czołg ma resus 0 godz., więc jest to praktycznie NOWY czołg. Ze strony zakładów, które je odnawiają/składają The tour followed the assembly process of an Abrams MBT from start to finish, as production begins with used tank hull and turrets delivered via rail from a storage depot in Anniston udostępnij Link pokaż komentarz a te były takie, że już w 2023 miały pierwsze sztuki Abramsów do nas trafić. @Haamre: w Polsce już jest bodajże 18 sztuk Abramsów przeznaczonych do szkoleń. A szkolenie średnio trwa ok. 12 miesięcy, więc jak w 2023 roku przyjdą pierwsze 'bojowe' sztuki. To część naszych czołgistów będzie w stanie już je sprawnie obsługiwać. udostępnij Link Hej guyz tu znowu my :D I w tym odcinku postaramy się wam pokazać jak zbudować Czołg wzorowny na Amerykańskich abramsach. Mam nadzieje że materiał wam się sp
Wykonanie: 1) Wycinam z kartonu prostokąt, który następnie obklejam zieloną bibułą. To będzie podstawka do czołgu. 2) Za pomocą taśmy klejącej sklejam trzy puszki. Następnie obklejam je brązową kartką i zieloną bibułą. Ta część będzie tworzyła koła i gąsienice czołgowe.
To przełoży się na większy hałas oraz zwiększony pobór energii elektrycznej. W celu regulacji poziomu lodówki użyj nóżek, które są odkręcane. Obracanie skutkuje ich wysunięciem lub schowaniem, w zależności od kierunku obrotu. Lodówki najczęściej posiadają cztery takie nóżki.
. 413 28 203 59 471 90 416 299

czołg z piwa jak zrobić