Nabożeństwo drogi krzyżowej najczęściej kojarzy się nam z okresem Wielkiego Postu, choć można je sprawować w ciągu całego roku. Jednak rozważanie drogi krzyżowej w Wielkim Poście, a zwłaszcza Wielkim Tygodniu, ze względu na jego pasyjny charakter, posiada szczególną wymowę.""Wykonało się!"" To słowa wypowiedziane przez Jezusa na krzyżu, po których skonał. Przytoczył
6 kwietnia 2022 Ks. Edward Staniek, Droga Krzyżowa dla Maturzystów Stacja I Wyrok śmierci Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, giniesz w politycznych manipulacjach. Dojrzały człowiek zna machiny polityki lokalnej, państwowej i międzynarodowej, a ludzie wierzący znają również polityczne mechanizmy Kościoła. Ty w swoim nauczaniu zachowałeś dystans wobec polityki, związanej wyłącznie z orbitą życia doczesnego. Skoro jednak urodziłeś się w Palestynie, zostałeś włączony w mechanizmy polityki Świątyni Jerozolimskiej i Narodu Wybranego, jak również w tryby polityki Cesarstwa Rzymskiego. Panie Jezu, jako uczniowie szkół średnich nie uczestniczyliśmy jeszcze w życiu politycznym świata, w jakim żyjemy. Dziękujemy Ci za tę dotychczasową wolność. Dziecko żyje bowiem tylko na jednym polu szachownicy, więc nie zna zasad tej gry. Uczy się jej dopiero z czasem. Ciągle jednak jest to dla niego tylko szachownica i ciekawa gra. Panie Jezu, przed nami jednak czas dojrzałości, o czym świadczy już dowód osobisty, który posiadamy. Jest on biletem wejścia na „szachownicę” tego świata. Na niej trzeba nam rozegrać własne życie i dlatego prosimy, byś nam pomógł w opanowania sztuki wygrywania każdego dnia – jako kolejnej partii szachów. Pozwól nam dobrze poznać tych, którzy chcą z nami wygrywać metodą kłamliwej manipulacji. Spraw, byśmy poznali prawdziwe mechanizmy polityki, z jakimi mamy do czynienia tak w swoich środowiskach, jak i w Polsce, Europie i na świecie. Udziel nam mądrości, jaką Ty promieniowałeś, gdy znalazłeś się w trybach polityki w ostatniej dobie swego życia. Z punktu widzenia doczesnego wygrali wówczas Twoi przeciwnicy, ale z punktu widzenia wieczności to Ty odniosłeś zwycięstwo. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja II Dźwiganie krzyża Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, odpowiadając na prośbę Twego Ojca, dobrowolnie przyjąłeś krzyż, a nam powiedziałeś: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech zaprze się siebie, weźmie swój krzyż na każdy dzień i naśladuje Mnie”. Są to warunki wejścia do Twej szkoły. W niej bowiem ważna jest wiedza o naszych codziennych obowiązkach, naszej dobrowolności, a co najważniejsze – o naśladowaniu Ciebie. Sama wiedza nie wystarcza. Najistotniejsza jest umiejętność dobrego wykonania swoich codziennych obowiązków. Życie to nie sama wiedza, ale to sztuka, którą trzeba nieustannie doskonalić. Życie to twórczość. Panie, mamy już za sobą dzieciństwo, które tak naprawdę było zabawą. Pod okiem dorosłych zdobywaliśmy w tej zabawie różne umiejętności, potrzebne nam do samodzielnego życia. A więc i ta zabawa była twórcza. Dziękujmy Ci za czas naszego dzieciństwa i stopniowego dorastania do matury. Dziękujemy za wszystkie rady, którym zawdzięczamy opanowanie sztuki coraz bardziej samodzielnego życia. Jest ich wiele. Panie, przed nami nowy życiowy etap. Trzeba nam podjąć odpowiedzialność za codzienne obowiązki tak, abyśmy byli w pełni samodzielnymi. Jako osoby wierzące prosimy Cię, byś dał nam świadomość możliwości wykonania czekających nas obowiązków przy Twojej pomocy. Nam, wierzącym w Ciebie, nigdy nie dajesz obowiązków niemożliwych do ich wykonania razem z Tobą. One często są nie na miarę naszych sił, lecz na miarę naszej współpracy z Tobą. Pomóż nam opanować trudną sztukę dobrowolnego podejmowania obowiązków, tak abyśmy nic w życiu nie czynili z przymusu, ale dlatego, że tego chcemy. Obowiązki dla nas zaplanował nasz Ojciec, który jest i Twoim Ojcem. Zadania wykonywane z musu są dziesięć razy cięższe niż wtedy, gdy są podejmowane w imię „chcę”, a nie „muszę”. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja III Upadek ze słabości Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, po biczowaniu nie byłeś zdolny udźwignąć belki Swego krzyża na Golgotę i po raz pierwszy na krzyżowej drodze upadłeś z powodu własnej słabości. Jako Bóg byłeś wszechmocny, ale jako człowiek miałeś ograniczone siły, które dodatkowo zniszczyła nieprzespana noc i to wszystko, co z Tobą czynili oprawcy, kiedy miałeś związane ręce. Były one związane od czasu Twego pojmania w Ogrójcu aż do ujęcia drzewa – szubienicy krzyża. Panie, dzieciństwo to bolesne doświadczenie słabości, ale także radości, kiedy sił przybywało. Pierwsze lata życia każdego z nas to zmaganie ze słabością. A bywa i tak, że kalectwo potrafi zamknąć człowieka na zawsze w słabości i bezradności. Takie kalectwo staje się codziennym krzyżem wielu ludzi. Dziś dziękujemy za nasze dzieciństwo oraz stopniowe dorastanie do sił i samodzielności. Przed Tobą wspominamy dzisiaj naszych rówieśników, których kalectwo od urodzenia zamknęło w słabości. Panie, przed nami otwarta perspektywa samodzielnego życia. Prosimy Cię, aby każdy z nas znał wymiary własnych sił i wymiary swych słabości. Otrzymamy od Ciebie zadania, w których liczysz się z naszymi możliwościami. Prosimy Cię o dar poznania prawdy o sobie, czyli o tym, kim dziś jesteśmy i jakie mamy możliwości doskonalenia naszych sił: ciała, psychiki i ducha. Jest to dla nas zadanie na każdy dzień – aż do naszej śmierci. Im lepiej znamy siebie i swoje możliwości, tym łatwiej nam doskonalić naszą duchową kondycję i tworzyć siebie samego na Twoje podobieństwo. Dla człowieka wierzącego samodzielność jest wędrowaniem drogą samowychowania. Wychowawcom z urzędu trzeba podziękować i kiedyś ich pożegnać. Ewangelia to przede wszystkim samowychowanie. Panie, daj nam jasne rozpoznanie tego, kim chcemy być i tego, kim Ty chcesz, byśmy byli. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja IV Spotkanie Syna z Matką Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Pierwszym i najważniejszym spotkaniem na ziemi jest dla każdego człowieka spotkanie dziecka z matką w jej łonie. Ty, Panie, też to przeżyłeś. Wielką tajemnicą jest dla nas, że będąc Synem Boga Ojca zgodziłeś się, z miłości do nas, zamieszkać w łonie swojej Mamy. Wielu ludzi widzi w Tobie tylko człowieka. My – jako wierzący – widzimy nie tylko człowieka, ale i prawdziwego Boga. Panie, razem z Tobą dziękujemy za nasze mamy. One nosiły nas w swoim łonie, karmiły piersią i otaczały troską od poczęcia aż do dnia dzisiejszego. Rytm naszego serca był i jest zgodny z rytmem ich serca. Dziękujemy za serca naszych matek i prosimy, byś je nagrodził, bo my nie potrafimy uczynić dla nich tyle, ile one nam uczyniły. Pomóż nam otaczać szacunkiem nasze matki aż do końca naszego życia. A jeśli nas skrzywdziły, my im przebaczamy i prosimy, by Twój Ojciec im przebaczył, tak jak my to czynimy. Panie Jezu, proeraz chcemy mówić o błędach, których Ty nigdy nie popełniłeś. Znałeś prawdę i byłeś jej zawsze wierny. Ufamy, że mamy już za sobą okres częstych błędów. Dziękujemy, że wiele z nich było istotną lekcją w naszym życiu, byśmy kolejnych nie popełniali. Są błędy, które trudno naprawić i trzeba dźwigać ich konsekwencje. Dziękujemy za to, co było lekcją mądrości. Prosimy Cię, Panie, by w życiu, jakie jest przed nami było coraz mniej błędów, a jeśli je popełnimy, byśmy mogli je naprawić. Ustrzeż nas od błędów, które boleśnie ranią innych. Nie jesteśmy nieomylni, a popełnione błędy – przy Twej pomocy – możemy wykorzystać dla czynienia dobra. Na tym polega wynagrodzenie. Pomóż nam każdy błąd naprawić przez wynagrodzenie Tobie i ludziom, których zraniliśmy bądź zranimy. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja VIII Godność kobiety Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, na Krzyżowej Drodze towarzyszyły Ci kobiety. Wśród nich była Twoja Matka oraz Twoje uczennice, jak Maria Magdalena, które dorastały do wzajemnej miłości. Ponieważ podczas Twej męki były święta, do Jerozolimy przybyło wielu pielgrzymów, a wśród nich wielu takich, którzy po raz pierwszy w życiu Ciebie widzieli. Kobiety, patrząc na Twoją mękę i upokorzenie, płakały łzami współczucia. Dostrzegłeś je i prosiłeś: „Nie płaczcie nade Mną, ale nad sobą i nad swoimi dziećmi”. Godność kobiety na drodze Twej męki jest zapisana łzami – rzadko wylewanymi „nad sobą”, częściej natomiast „nad swymi dziećmi”. Święty Jan Paweł II napisał książkę „Miłość i odpowiedzialność”, w której odsłania tajemnicę miłości jako odpowiedzialności za siebie i za drugiego człowieka. Dziękujemy Ci, Panie, za wszystkie kobiety, jakie spotkaliśmy w swoim życiu. Szczególnie dziękujemy za te, które umieją prawdziwie kochać, bo ta ich miłość promieniuje ciepłem i światłem na każdego, kogo one spotykają. Dziękujemy za kobiety należące do naszych rodzin, za kobiety spotkane na drodze naszego wychowania i za te, które emanują miłością w filmach i programach telewizyjnych oraz internetowych. Panie Jezu, przed nami tajemnica wielu spotkań, więc prosimy, abyś czuwał nad nimi. Niech spotkanie z wartościową kobietą ubogaca każdego mężczyznę i kobietę. Jest wiele środowisk stworzonych przez same kobiety. Niech one promieniują odpowiedzialnością, bo odpowiedzialna kobieta – to wielki skarb w domu, w pracy i w Kościele. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja IX Grzech naszym upadkiem Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, zdecydowałeś się zapłacić za nasze grzechy swoim cierpieniem i śmiercią. Uczyniłeś to dobrowolnie, bo sam nigdy grzechu nie popełniłeś i na żadne cierpienie nie zasłużyłeś. Twoja Ofiara otwiera nam oczy na grozę naszego grzechu, czyli świadomego i dobrowolnego obrażenia Boga Ojca – Twego i naszego. Twoja Ofiara jest w stanie zgładzić każdy grzech i przywrócić człowiekowi wolność ducha. Tylko Ty możesz przeprosić Ojca w naszym imieniu. Czynisz to w imię miłości, jaką nas darzysz. Pomóż nam dostrzec grozę tajemnicy grzechu i wielkość Twej łaski, która grzech gładzi. Panie, pierwsze wiadomości na temat grzechu otrzymaliśmy przed Pierwszą Komunią Świętą. Kolejne spowiedzi odsłaniały różne wymiary naszego nieposłuszeństwa Tobie i Twemu Ojcu. Pełniliśmy bowiem swoją wolę lub wolę ludzi – a nawet szatana, nie pełniąc Waszej woli. Odkrywaliśmy, jakie jest napięcie między grzechem a miłością, jaką nas darzycie. Każdy grzech jest dobrowolnym odmówieniem pełnienia Twej woli. Jeszcze lepiej uświadamialiśmy sobie to napięcie między grzechem a świętością po otrzymaniu sakramentu bierzmowania. Dziś dziękujemy Ci za tę wiedzę na temat grzechów i za ich przebaczenie, jakie Ty wybłagałeś dla nas u swego Ojca Przed nami otwiera się życie, a w nim wielość pokus, które koncentrują się na tym, byśmy pełnili swoją wolę w imię zasady: „ja mam rację”. Na progu dojrzałego życia prosimy Cię, byśmy umieli z każdym grzechem stanąć przed Ojcem Niebieskim i wziąć za niego pełną odpowiedzialność. Jeśli to uczynimy w imię miłości, jaką Ciebie darzymy, będzie to żal doskonały. On zależy od nas i jest naszym dziełem. Jeśli pielęgnujemy miłość, jaka nas łączy, to jedyną odpowiedzią na każdy grzech jest nasz doskonały żal. W nim dostrzegamy nie tylko Waszą sprawiedliwość, ale i miłosierdzie. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja X Godność mężczyzny Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, od momentu pojmania jesteś tylko w rękach mężczyzn, którzy na podstawie rozkazu, jaki otrzymali, znęcają się nad Tobą, doprowadzając do ukrzyżowania i Twojej śmierci. Setnik musiał zameldować Piłatowi, że jego rozkaz został wykonany. Obecnie też wielu mężczyzn odnajduje siebie w wykonywaniu rozkazów wydawanych przez „następców” Piłata, Heroda, Kajfasza i Sanhedrynu. Trudno jest w tej sytuacji mówić o godności mężczyzny tak w odniesieniu do rozkazujących, jak i wykonawców. Można jednak odkryć pełną godność mężczyzny jedynie w Twojej postawie. Byłeś mężczyzną w stu procentach. Dziękujemy Ci, Panie, za mężczyzn, jakich spotkaliśmy w pierwszych osiemnastu latach naszego życia. Dziękujemy za dobrych, sprawiedliwych, wiernych Bogu i kochających każdego człowieka, bo oni są dla nas wzorem. Dziękujemy również za takich jak Twoi oprawcy, którzy krzywdzili nas i krzywdzą innych. Dziękujemy za rozpoznanie, z kim mamy do czynienia. Przeżyte lata są cenną lekcją tego rozpoznania. Dziękujemy za każdego mężczyznę, który kocha Ciebie, bo Ty jesteś dla niego najwyższym autorytetem. Dziękujemy za Twoją postawę w chwili, gdy znalazłeś się w rękach okrutnych mężczyzn, a nawet tych, którzy Ciebie nienawidzili. Twoja postawa w czasie męki i przebaczenie, jakie okazałeś, niech będą dla nas zawsze wzorem. Kiedy dziękujemy za mężczyzn, to dziękujemy również za Ciebie, bo nasz akt wiary polega na spotkaniu z Tobą – jako mężczyzną najwyższej klasy. Panie, przed nami lata nieustannego wchodzenia w napięcie, jakie wciąż istnieje między mężczyznami. Oni są najczęściej twórcami wojny, bo być żołnierzem to ważne zadanie dla mężczyzny. Obrona siebie i bliskich, a także Ojczyzny – są dla prawego mężczyzny zadaniem cenniejszym niż jego doczesne życie. Prosimy, by mężczyźni, którzy w tym roku zabiegają o świadectwo dojrzałości, posiadali te dwie cnoty: odwagę i mocną wiarę w najwyższe wartości, dla których warto żyć i warto umierać. Jeśli oni należą do osób wierzących niech zdecydowanie stoją zawsze po stronie życia dziecka poczętego, bo dziecko jest niewinne. A ten, kto je morduje, zostanie w trybach sprawiedliwości osądzony. Te tryby to zasada: „Życie za życie”. Wykonawcą wyroku sprawiedliwości – będzie sam morderca. Potępia się tylko ten, kto tego chce. Dostrzeże, co zrobił i wyda na siebie wyrok. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja XI Ukrzyżowanie – tajemnica cierpienia Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, cierpienie jest dla nas karą za grzechy, bo tak zostało ujęte cierpienie Adama i Ewy. Oni cierpieli za swoje grzechy. Spotykamy jednak olbrzymią ilość cierpienia, z jakim zmagają się dzieci, ludzie kalecy, psychicznie chorzy, pacjenci wszystkich oddziałów szpitalnych – to cierpienie nie jest karą za ich grzechy. Cierpienie ma zatem jakiś tajemniczy wymiar, którego nasz rozum nie dostrzega. Ty cierpiałeś za nasze grzechy i nie tylko za nie wynagradzałeś, lecz udzieliłeś nam łaski, zamieniając nasze cierpienie w akt miłości za zbawienie świata, bo w cierpieniu możemy spotkać się z Tobą. Panie Jezu, nasza droga na ziemi jest połączona z cierpieniem. Lata, jakie mamy za sobą, wystarczą, by tę prawdę dostrzec. Wielu z nas przeszło przez różne cierpienia: fizyczne, psychiczne, duchowe. Wielu również uczestniczyło w cierpieniu bliskich sobie osób. Cierpienie pozostaje dla nas tajemnicą, zwłaszcza cierpienie niewinne. Dziękujemy Ci za każde wtajemniczenie nas w cierpienie i przygotowanie na nie. Dziękujemy, że nie tylko mówiłeś o cierpieniu, ale dobrowolnie się na nie zgodziłeś. Przeżyłeś przecież cierpienie ciała przez biczowanie, przybicie do krzyża, a także cierpienie psychiczne w Ogrodzie Oliwnym oraz cierpienie ducha, gdy zmagałeś się z pokusą: „Zejdź z krzyża, a uwierzymy Ci”. Panie, przy tej stacji prosimy o łaskę wtajemniczenia w bogactwo cierpienia, które zamieniłeś w Ofiarę za nas i za zbawienie świata. My też możemy nasze cierpienie podłączyć do Twojego i mieć udział w zbawianiu nie tylko siebie, lecz i innych. Ludzie niewierzący dostrzegają cierpienie jedynie w wymiarze doczesnym i często, zwłaszcza gdy ono prowadzi już do śmierci, uznają je za bezsensowne. Nawet sięgają wtedy po samobójstwo, by nie cierpieć. Prawnie opowiadają się też za eutanazją. Dziękujemy Ci za to, że w spotkaniu z Tobą dostrzegamy sens cierpienia i prosimy o miłosierdzie dla tych, którzy odbierają sobie życie lub sami stosują eutanazję wobec bliskich. Świat cierpienia nie rozumie. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja XII Tajemnica śmierci Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, żyjemy w cywilizacji śmierci. Taką cywilizację tworzy współczesny świat. Ze śmiercią mamy do czynienia, począwszy od aborcji aż po eutanazję oraz tysiące innych form śmierci, zadawanej ludziom na naszym globie. Dla ludzi, którzy żyją tylko doczesnością, śmierć to koniec wszystkiego. Dla ludzi żyjących wiarą w Ciebie – śmierć jest wejściem na orbitę życia wiecznego, bowiem orbita doczesności to tylko dorastanie do przejścia w orbitę wieczności. Panie Jezu, znamy Twoją straszliwą śmierć już od dziecka i pamiętamy, że żołnierz włócznią otworzył Twój bok, z którego wypłynęła krew i woda. Wielu z nas doznało śmierci w rodzinie lub sąsiedztwie. Dziękujemy Ci za ten realizm doczesnego życia, które kończy się śmiercią. Wiemy, że jedni się śmierci boją, inni na nią czekają. Nam się wydaje, że nasza śmierć jest jeszcze daleko i że możemy się cieszyć życiem. Za ten kawałek życia, jaki jest już za nami, dziękujemy. Prosimy Cię, Panie, o ile to możliwe, o należyte wykonanie zadań, jakie Ojciec nam zleci. Oby każdy z nas mógł powiedzieć jak Ty: „Wykonało się! Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego”. Nasze przygotowania do matury przeżywamy w czasie wojny na Ukrainie, oglądając na ekranie losy ofiar tej wojny. Wojna to śmierć. Prosimy, byś nas i naszą Ojczyznę zachował od wojny, która jest nieszczęściem dla milionów ludzi. Pomóż nam dostrzec, w jaki sposób ofiarom wojny należy pomagać. Niech śmierć dla nas będzie początkiem nowego życia z Tobą, w które mocno wierzymy. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja XIII Wobec zmarłego Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, w imię miłości, jaką nas darzysz, zgodziłeś się przejść przez bramę śmierci, którą każdy z nas musi też przekroczyć. Nad Twymi zwłokami pochylili się ludzie szanujący ciało człowieka. Żyjemy w świecie, który potrzebuje zdrowego ciała, aby wykorzystać jego przeszczepy dla ratowania chorych. Niestety, słyszymy coraz częściej, że potrzeba ludzkiego ciała do produkcji kosmetyków oraz różnych szczepionek. Daj nam należeć do tych, którzy martwe ciało człowieka otaczają szacunkiem. Panie, większość z nas oglądała zmarłe ciało w trumnie. Uczestniczyliśmy w pogrzebach, traktując je jako pożegnanie ze zmarłymi. Znamy pogrzeby organizowane w świątyniach, opromienione wiarą w zmartwychwstanie, ale także takie, które są tylko usunięciem ciała, bo ich organizatorzy nie mają wiary. Dziękujemy za to, że pogrzeb dla wierzących jest wyznaniem wiary w życie wieczne. Dla niewierzących to tylko finisz życia na ziemi. Dziękujemy za to, że prawie każdy z nas spoglądał już na urnę z prochami spalonego ciała. Stanowi ona głośne przypomnienie słów Boga: „Z prochu jesteś i w proch się obrócisz”. Tę prawdę o nas przywołuje Popielec. Panie Jezu, prosimy Cię o szacunek dla ciała zmarłych, w których pogrzebach będziemy uczestniczyć. Niech to będzie zawsze modlitwa za zmarłego o jego wieczne zbawienie. Jest to nasza prośba o Twe miłosierdzie, bo tylko ono sięga poza śmierć. Twe miłosierdzie otwiera drogę do zmartwychwstania dla wielu zmarłych. Udziel nam łaski rozpoznania, do czego świat, w jakim żyjemy, wykorzystuje ludzkie ciało. Ono nawet staje się pokarmem dla ryb lub zwierząt. Kto wierzy w zmartwychwstanie, nigdy się na takie wykorzystanie ciała człowieka nie zgodzi. O mocną wiarę w zmartwychwstanie – prosimy cię Panie. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja XIV Cmentarz sypialnią Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, chciałeś nas podprowadzić do tajemnicy Zmartwychwstania i dlatego zgodziłeś się, aby Twoje Ciało zostało złożone w grobie. Z grobami mamy do czynienia na każdym cmentarzu. Nazwa „grób” wywodzi się z języka łacińskiego i oznacza „sypialnię”. Pomóż nam w takim spojrzeniu na cmentarze, by dostrzec w nich tysiące ludzi, których ciała spoczywają w grobach i czekają na „obudzenie”. Kiedyś wyjdą z grobu, jak Ty wyszedłeś. Szacunek dla cmentarza jest jednym z wykładników wiary w Twoje Zmartwychwstanie. Panie Jezu, dziękujemy Ci nie tylko za Twój grób, który dziś jest pusty i stanowi cenną kaplicę. Dziękujemy też za każdy grób i każdy cmentarz, na którym spoczywają nasi bliscy. Niech i te miejsca będą zawsze świadkiem naszej modlitwy. Dziękujemy również za to, że i nasze groby będą puste, bo zostaną otwarte w godzinie naszego zmartwychwstania. Panie Jezu, przed nami mogą być długie lata życia, więc możemy być świadkami pogrzebów bliskich osób i znajomych. Prosimy Cię, byśmy mieli czas na uczestniczenie w ich pogrzebach i by to uczestnictwo było zawsze modlitwą dziękczynną za tych, którzy swe zadania na ziemi już wykonali. Niech ta modlitwa będzie dowodem naszej miłości, która może ubogacić człowieka nawet po jego śmierci. Któryś za nas cierpiał rany… Stacja XV Nowe życie Kłaniamy Ci się, Panie Jezu Chryste, i błogosławimy Tobie… Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył. Panie Jezu, w Poranek Wielkanocny objawiłeś kobietom oraz Apostołom: Piotrowi i Janowi swoje zwycięstwo nad śmiercią. Opuściłeś swój grób w nowym ciele, wolnym od doczesnych ograniczeń. Przez czterdzieści dni przygotowywałeś grono ludzi wierzących w Twoje Zmartwychwstanie do Swego Wniebowstąpienia, czyli do powrotu do Domu Ojca. Kończąc Drogę Krzyżową, prosimy Ciebie, Zmartwychwstałego, o mocną wiarę w nasze zmartwychwstanie. Dziękujemy Ci, Panie, za Zmartwychwstanie Twoje i Twojej Matki, za Twoje i Jej przejście do Domu Ojca. Dziękujemy za czekające i nas zmartwychwstanie i za to, że ono odsłoni sens każdej naszej minuty na ziemi. Dziękujemy za łaskę wiary w Ciebie – Syna Bożego, który stał się człowiekiem i objawił nam cel naszego ziemskiego życia. Jest nim „przeprowadzka” do Domu Twego Ojca. Dziękujemy również za możliwość odprawienia tej Krzyżowej Drogi. Panie, daj nam zachować wiarę w Twoje i nasze zmartwychwstanie, otwórz nasze oczy na tajemnicę Mszy świętej, która uobecnia Twoją ofiarę i śmierć oraz Twe Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie. Niech w chwilach trudnych na ziemi towarzyszy nam nadzieja Twego powtórnego przyjścia, by wierzących w Ciebie wprowadzić do domu Twego Ojca i Ojczyzny naszego wiecznego szczęścia. Amen. Któryś za nas cierpiał rany… Ojcze Nasz… Zdrowaś Mario… Wierzę w Boga Ojca…
Módlmy się… Droga krzyżowa dla dzieci to pozycja, która pomaga najmłodszym uczestnikom nabożeństwa ze zrozumieniem w nim uczestniczyć. Piętnaście stacji drogi krzyżowej i dostosowane do młodego wieku rozważania wzbogacone zostały o tradycyjne ilustracje oraz fotografie obrazujące sceny z życia dzieci.
Nie udało się znowu… Ile razy jeszcze? Żeby prawdziwie wejść #wyżej, musisz jeszcze powalczyć. A nawet inaczej – musisz pozbyć się tej myśli, że ten proces ma swój koniec… przynajmniej tu, na rozwijasz swoje ciało, czy kształtujesz charakter, czy dbasz o jakość swojej relacji z Jezusem – to wszystko wymaga wytrwałości. Co więcej – dobry rozwój dowolnej z tych płaszczyzn powinien cię pociągnąć w górę w nich wszystkich. Wybierz się w poszukiwanie w sobie pokładów wytrwałości i podejmij wyzwania tej drogi krzyżowej – przy każdej stacji jedna propozycja. Może któraś z nich zostanie w twojej codzienności na dłużej?Stacja IJezus na śmierć skazanyPrzeczytaj równieżMy, chrześcijanie, tak często zapominamy, że nie chodzi o to, żeby „być dobrym człowiekiem”. Chodzi o to, żeby być blisko Jezusa. Stanisław Kostka nie został świętym przez przyzwoitość i bycie grzecznym chłopcem, ale przez wytrwałe poszukiwanie woli Boga. Chrześcijaninem jest ten, kto robi co może, żeby być blisko Jezusa. Na łasce opiera wszystko, co krok, który trzeba zrobić na drodze do wytrwałości, to uzyskanie tej łaski. Jeśli coś trzyma cię przy ziemi, jeśli jesteś w stanie grzechu, nie czekaj – idź do spowiedzi. Bez Jego pomocy możesz tworzyć iluzje, ale nie uda ci się wejść IIJezus bierze krzyż na swoje ramionaPodejmowanie krzyża to każdy dzień. Nie wystarczy decyzja, nie wystarczy jednorazowy akt pokory. To codzienność weryfikuje to, jak z małych kroków człowiek powoli, z Bożą pomocą, buduje wielkie rzeczy. Po kilku miesiącach studiów Stanisław należał do wybijającej się wiedzą grupy uczniów – dobrze wykorzystywał czas, żeby kształtować w sobie cechę wejść na drogę wytrwałości, dobrze rozliczyć się z tym, co cały czas czeka. Nie podejmuj się nowych spraw i rozwiązań, póki coś obciąża Twoje sumienie. Zrób listę swoich zaległości. Tych wobec Boga, tych wobec innych ludzi i tych wobec samego siebie. Powieś ją w widocznym miejscu i skreślaj zadania, które sobie wyznaczyłeś, aż nie zostanie nic. Zacznij walkę o wytrwałość z czystym IIIJezus po raz pierwszy upada pod krzyżemNajłatwiej zniechęcić się upadkiem: „Skoro mi nie wyszło, to ten wysiłek na pewno jest bez sensu.” Ale bez zrobienia drugiego, trzeciego czy dziesiątego kroku nigdy nie osiągnie się wytrwałości. Św. Stanisław Kostka już na studiach wiedział, że sukcesy same nie przyjdą – długo przed tym, zanim rozpoznał swoje powołanie, kształtował w sobie cechę wytrwałości, zapisując się w pamięci innych jako pracowity, rzetelny student. Nie znał jeszcze wtedy swojej mieć odpowiedź dotyczącą swojego życia już, teraz, dzisiaj? I co byś z nią zrobił – nagle dostosował do niej wszystko? Zanim poznasz odpowiedź, przygotuj siebie na jej dobre przyjęcie. Wykonaj dziś jak najlepiej Twoje obowiązki. I jutro, pojutrze, i tak dalej. Tylko tyle… i aż tyle. Zobaczysz, jak bardzo będzie to IVJezus spotyka swoją MatkęSpotkanie św. Stanisława z Matką Bożą pozwoliło mu na odkrycie powołania. Nie byłoby jednak tego spotkania, gdyby nie trwał na modlitwie. Gdyby jego codzienność nie była przepełniona wsłuchiwaniem się w Boży głos, nie umiałby właściwie odczytać dawanych mu przez Boga się – może Twoja modlitwa jest nieregularna, zależna od zrywów serca, nastroju, zmęczenia? To piękne, że masz kontakt z Bogiem, ale to nie wystarczy. Nie wytrwasz w łasce. Miłość to wierność, a modlitwa przygotuje cię na wyzwania, gdy będzie zależna nie od okoliczności, a od Twojej woli. Jutro uklęknij do modlitwy zaraz po przebudzeniu. I taki nawyk w sobie VSzymon pomaga nieść krzyżTak jak Jezus spotkał na swojej drodze krzyżowej Szymona, tak i św. Stanisław Kostka spotkał na swojej drodze powołania ludzi, którzy mu pomogli. Doradzili, do kogo się udać, wskazali drogę, umożliwili podróż najpierw do Niemiec, potem do Rzymu. Wiedział jednak, że odpowiedzialność leży po jego stronie. Wiedział, że Pan Bóg posługuje się innymi ludźmi, aby nam pomóc, dlatego jesteśmy zobowiązani do okazania Twoim życiu na pewno jest wielu ludzi, do których pomocy po prostu się przyzwyczaiłeś. Napisz listę osób, którym jesteś wdzięczny. I zostaw sporo miejsca na dopisanie kolejnych, bo to nie będzie łatwe. Niech ta lista będzie pod ręką na modlitwie, bo wypada regularnie dziękować za nich VIWeronika ociera twarz JezusaOblicze Jezusa odcisnęło się na chuście Weroniki, będąc dla niej wynagrodzeniem za ciche towarzyszenie. Tak samo dobro obecne w św. Stanisławie stopniowo odciskało się w duszach jego towarzyszy. On dbał o to, aby być blisko Boga – a Bóg dbał o to, aby przez niego działać w życiu innych. Nie ma lepszej drogi zbliżenia się do innych ludzi niż przez Ducha Świętego, który buduje rodzi wdzięczność, a świadomość otrzymanego dobra buduje naszą wytrwałość. Podziękuj komuś, kto cię zainspirował. Może tym razem to on potrzebuje, żeby twoje dobre słowo go umocniło. Przez dobre słowo możesz stać się narzędziem VIIJezus po raz drugi upada pod krzyżemKolejny krok – kolejny upadek. Św. Stanisław Kostka zapisał w swoim dzienniku: „Choćbym całe życie miał wędrować – nie ustąpię.” Człowiek święty to nie ten, kto żyje nieskazitelnie. To ten, który swoje upadki oddaje Jezusowi, nie boi się przyznawać do błędu, wstawać i iść dalej – z większą pokorą, większą świadomością siebie, większą wytrwałością. Jak wiele grzechów uniknęlibyśmy, gdybyśmy uważniej obserwowali rzeczywistość i samych siebie. Gdybyśmy umieli rozpoznać zbliżające się zło, zanim ono pojawi się już jako konkretny rzetelny rachunek sumienia. A najlepiej znajdź sposób na to, żeby robić go regularnie. Dzięki temu będzie jak trening, który buduje wytrwałość. Pomoże Ci wyćwiczyć sumienie na małe rzeczy, które umykają i obciążają na co dzień, ale dla niektórych latami pozostają VIIIJezus pociesza niewiastyUcieczka we łzy nad innymi jest kusząca szczególnie wtedy, gdy w naszym życiu coś pozostaje niewyjaśnione. Łatwiej uciekać od prawdy, bo ona powoduje ból. Pierwsze szczęśliwe chwile św. Stanisława Kostki w nowicjacie zaburzył list od ojca, który według zapisków współbraci „Stanisław czytał ze łzami w oczach”.A może na Twojej drodze stoi coś niewyjaśnionego? Jakaś sytuacja, która rzuca cień na relację z innymi? Zbierz się na odwagę. Powiedz prawdę. I pamiętaj, żeby mówić ją z miłością. Może coś się zburzy, ale czy naprawdę wierzysz, że przetrwa to, co jest budowane na kłamstwie?Stacja IXJezus trzeci raz upada pod krzyżemJezus upada i wstaje. Znowu upada… i znowu wstaje. To najlepszy obraz wytrwałości. Każdy potrafi podjąć postanowienie i pochwalić się szybko osiągniętymi efektami. Jak wiele osób poddaje się wtedy, gdy pierwszy zapał mija i już się nie chce… Św. Stanisław Kostka w zapiskach współbraci został porównany do „stali, która się nie gnie pod uderzeniami jakichkolwiek narzędzi”.Pamiętasz jeszcze swoje postanowienie poprawy z ostatniej spowiedzi? Co z niego zostało? Jeśli niewiele, to wcale nie powód, żeby nie wrócić do niego teraz. Od razu. Weź się w garść i odnów swoje postanowienie poprawy, zanim zmarnujesz kolejny XJezus odarty z szatUpokorzenie Jezusa u końca Jego drogi krzyżowej wzywa nas do rachunku sumienia z szacunku do ciała innych. Bardzo łatwo potraktować człowieka przedmiotowo. Bardzo łatwo zapomnieć, że jest człowiekiem. W liście do rodziców św. Stanisław Kostka napisał, że wolałby okrutną śmierć, niż złamanie ślubów czystości, ubóstwa i posłuszeństwa, które otrzymał przez wezwanie samego bądź tym, który pod wpływem jakiejkolwiek pokusy od razu staje się słaby. Podejmij post w intencji czystości. Jeżeli w swojej codzienności wchodzisz w dyskusję z pokusami przez dwuznaczne rozmowy, pornografię czy szukanie podniecenia w inny sposób, odetnij to od siebie konkretną decyzją. Igranie z grzechem nie buduje wytrwałości – zawsze kończy się XIJezus przybity do krzyżaStając pod krzyżem towarzyszymy Maryi, która na drodze krzyżowej nie wypowiada ani jednego słowa. Jest wytrwała w towarzyszeniu swojemu Synowi. Jest wytrwała w nadziei. Św. Stanisław Kostka zapisał na okładce jednej z książek słowa: „Chociażby los miał szaleć zmienny, ja trwać będę niewzruszony”.Może znasz ten moment, gdy zapał spada, a z Twojej wytrwałości nic nie zostaje? Nie wmawiaj sobie, że tak musi być, ale bierz przykład z tych, którym to wyszło lepiej. Odmów litanię do Matki Bożej. Poproś ją szczerze, żeby choć trochę wyjaśniła Ci, jak to robić, żeby XIIJezus umiera na krzyżuJezus jest kimś więcej niż wzorem do naśladowania. Jest tym, który za nas umarł, żebyśmy z Jego ofiary mogli czerpać siłę. Bp Bogdan Sikorski powiedział o św. Stanisławie: „Jego przykład jest skutecznym lekarstwem na postawę konsumpcyjną, tak charakterystyczną dla czasów obecnych w skali światowej. (…) Nie cofnął się przed żadną ofiarą, by odpowiedzieć woli Bożej”.A więc nie tylko szukanie woli Bożej, ale też odpowiedź. A nie ma lepszej odpowiedzi na ofiarę Chrystusa za Ciebie, niż w niej uczestniczyć. Idź na Mszę świętą. Tak nieobowiązkowo, w tygodniu, na spokojnie. Przeżyj ją w swojej własnej intencji. Zapatrz się w krzyż i od Niego ucz się XIIIJezus zdjęty z krzyżaWykonało się. Każda wytrwałość ma swój kres. Nie jest rozwojem dla samego rozwoju. Sięganie wyżej musi mieć jasno określony cel – dotarcie do Nieba. Zjednoczenie z Jezusem. Wytrwałość świętego Stanisława Kostki miała konkretny fundament. Bóg go powołał, dał mu możliwości, więc wiedział, że nie może ich zmarnować, właśnie ze względu na Dawcę w Tobie jest możliwości, z których z lenistwa nie korzystasz? Odkop zakopany talent, zanim całkiem go zmarnujesz. I podejmij konkretne kroki, żeby swoją wytrwałością go pomnożyć. Przyjdzie Ci zdać sprawę przed Bogiem z tego, co się z nim XIVJezus złożony do grobuNawet Bóg zgodził się na to, żeby Jego bezwładne Ciało zostało wydane na łaskę i niełaskę ludzi. Byli tacy, którzy Go zranili i zabili. Byli też tacy, którzy otoczyli Jego święte Ciało najwyższą troską. Jak trudno przychodzi oddać siebie w ręce innych… powiedzieć: „Pomóż mi”, „Nie dam rady”, „Potrzebuję Cię”. Św. Stanisław Kostka pozostał wytrwały mimo słabego stanu zdrowia. Mimo tego, że musiał prosić o budujesz wytrwałości po to, żeby być niezależny – musisz uznać, że istnieją pewne granice, do których przekroczenia potrzebujesz innych ludzi. To dzięki miłości możemy wzajemnie przekraczać swoje granice. To dzięki miłości Jezus może działać tam, gdzie ludzie gromadzą się w Jego Imię. Uklęknij do modlitwy. Oddaj Bogu to, z czym sobie nie radzisz. To nie jest porażka – to krok do rozwoju jest bardzo wiele – można pójść na dietę i trenować, można więcej czytać i zdobywać wiedzę albo kształtować w sobie nowe umiejętności. Można robić różne kursy i wydobywać z siebie nowe pokłady kreatywności. To wszystko buduje wytrwałość. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy to, co ma być narzędziem, staje się celem samym w sobie. Gdy człowiek dba o odżywianie, trening i wiedzę, a jego modlitwa dawno stoi w miejscu… albo poszła w odstawkę. Gdy sam siebie stawia na pierwszym że troska o ciało, umysł czy relacje staje się dla Ciebie bożkiem i dominuje Twoją codzienność? Że bardziej dbasz o trening niż o modlitwę? Że chętnie decydujesz się na dietę, ale w Twoim słowniku już nie ma słowa „post”? Pnąc się coraz #wyżej można się też pogubić i dojść do wytrwałego pielęgnowania swojej pychy… a wtedy przychodzi moment, kiedy spada się poniżej punktu startowego. Zweryfikuj swoje cele i powtórz za św. Stanisławem Kostką: „Do wyższych rzeczy jestem stworzony”.Rozważania Drogi Krzyżowej dla młodzieży ze św. Stanisławem Kostką: #WYŻEJ, są publikowane w każdy piątek Wielkiego Postu. Jeśli chcesz otrzymywać w przeddzień publikacji treść rozważań Drogi Krzyżowej wraz z zestawem motywujących cytatów, zapisz się do newslettera, wpisując swój adres e-mail w pole znajdujące się na końcu tekstu. Drukuj, składaj w Kostkę, wycinaj, a przede wszystkim – rozważaj w każdym czasie i miejscu!Zobacz także:#1: Decyzja. „Pewność w podejmowaniu decyzji – skąd ją wziąć? Droga Krzyżowa to droga naszych decyzji – świadomych i dobrowolnych wyborów.”#2: Pokora. „Prawdziwa pokora jest wtedy, gdy człowiek pozna swoje możliwości i odda je w ręce Boga, chcąc, by zostały wykorzystane jak najlepiej.”
Już dosyć życia na ziemi. Wypełniłeś swoje zbawcze zadanie. To, dla którego przyszedłeś na świat i dla którego Maryja poświęciła całe swe życie. W chwilach cierpienia nie zapominajmy o Jego męce. Szanujmy i doceniajmy każde cierpienie. Wielkie dzieło Miłosierdzia Bożego dopełniło się bowiem w męce krzyżowej.
Poziomy katechezy Przedszkole 315 Klasy I-III 1434 Klasy IV-VI 1941 Klasy VII-VIII 1983 Szkoła średnia 944 Dorośli / rodzice 121 Okresy liturgiczne Adwent 171 Wielki Post 554 Wielkanoc 185 Boże Narodzenie 473 Okres zwykły / rok lit. / święta 165 Kościół Kościół 139 Maryja 342 Aniołowie 42 Święci / wielkie postacie 605 Jan Paweł II 604 Benedykt XVI 16 Franciszek I 17 Misje 107 Inne wyznania i religie 91 Liturgia i sakramenty Eucharystia / liturgia 397 Nabożeństwa / adoracje 377 Chrzest (przygotowanie) Sakramenty (poza Eucharystią) 135 I Komunia (przygotowanie) 311 Bierzmowanie (przygotowanie) 147 Małżeństwo (przygotowanie) 82 Teologia Teologia dogmatyczna 28 Teologia moralna / etyka 74 Teologia fundamentalna / apologetyka 8 Życie wiarą Biblia / Słowo Boże 644 Przykazania / jak żyć 163 Modlitwa 301 Świadectwa 48 Zagrożenia wiary 28 Metodyka katechezy Programy / akcje / ścieżki 195 Scenariusze lekcji 999 Pomysły i szkice 208 Powtórzenia, sprawdziany 644 Pomoce katechetyczne 1460 Opisy metod 55 Kolorowanki 130 Gazetki 274 Konkursy 376 Dyplomy 140 Programy komputerowe 27 Multimedia 1506 Zajęcia z komputerem 72 Nauczanie zdalne 3 Muzyka / śpiew 184 Adresaci katechezy Katecheza specjalna 184 Katecheza parafialna 155 Grupy parafialne, szkolne 304 Katechezy w języku rosyjskim 17 Wolontariat / Szkolne Koła Caritas Wokół katechezy w szkole Wychowanie / profilaktyka 201 Teksty teoretyczne / rozprawy 201 Gry i zabawy 179 Zebrania z rodzicami 60 Rekolekcje szkolne (i inne) 161 Wycieczki, kolonie 48 Dokumentacja 248 Awans zawodowy, prawo 296 Art. 42 Karty Nauczyciela 77 Uroczystości Jasełka / wigilie 291 Inne przedstawienia / uroczystości 652 Życzenia / wierszyki 90 Inne Varia 18 Niepewnie i z wielkim strachem idę krok po kroku i tak oto zaczyna się moja, z Tobą Panie, Droga Kkzyżowa... - rozważanie Drogi krzyżowej na nabożeństwo dla młodzieży w Wielkim Poście. Średnia ocen pliku Ten plik nie został jeszcze oceniony. Bądź pierwszy który go oceni. By ocenić plik musisz się zalogować.
Rozważania Drogi Krzyżowej Wg na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz!
Chcąc nie chcąc, decyzje są wpisane w naszą codzienność. Święty Stanisław Kostka od zawsze marzył o tym, aby wstąpić do zakonu. W obliczu braku przychylności rodziców podjęcie tej decyzji nie było łatwe. Pewność Stanisława była jednak tak silna, że potrafiła przezwyciężyć każdą z potencjalnych przeszkód i zgodzić się na liczne w podejmowaniu decyzji – skąd ją wziąć? Droga Krzyżowa to droga naszych decyzji – świadomych i dobrowolnych wyborów. Niech dzisiejsze rozważania ze świętym Stanisławem Kostką będą nauką podejmowania dobrych decyzji i umiejętności trwania w IJezus na śmierć skazanyPrzeczytaj równieżKim byłby Stanisław Kostka, gdyby posłuchał tego, co na temat jego decyzji myślą znajomi i rodzina? Jak wtedy wyglądałoby jego życie? Inni wiedzieli lepiej, co będzie dla niego lepsze. Oceniali co powinien zrobić. Jednak święty Kostka postawił sobie #challenge: szukaj prawdy w sercu, nie w osądach z kroków do podjęcia dobrej decyzji jest poszukiwanie prawdy, zadanie sobie pytania: czego oczekuję? Nie to, co „mi się wydaje”. Osobom skazującym Jezusa na śmierć także „wydawało się”, że jest winny i należy ukarać Jego czyny. W podejmowaniu decyzji ważna jest prawda, wynikająca z Twojej miłości do innych, wymagająca wyzbycia się stereotypów, domysłów. Przed podjęciem każdej decyzji – szukaj IIJezus bierze krzyż na swoje ramionaPrzy tej stacji Jezus po raz pierwszy poczuł ból podjętej decyzji. Czasami unikamy wyboru którejś z opcji, ponieważ wiemy, że nie będzie to łatwa droga – dla własnej wygody rezygnujemy z podjęcia trudu. Boimy się. Święty Stanisław Kostka wiedział, że czekająca go droga z Rostkowa przez Wiedeń aż do Rzymu, nie będzie łatwa. Pomimo tego zdecydował się na nią bez Bogu. Powierz Jemu decyzje i ich trudne konsekwencje. Jeśli jesteś teraz w sytuacji podjęcia jakiekolwiek trudu, w chwili ciszy powiedz Mu, że ufasz, że ta Droga Krzyżowa doprowadzi cię do IIIJezus po raz pierwszy upada pod krzyżemNajtrudniejszą decyzją po każdym upadku jest powstać. Stanisław Kostka nie bał się porażki – nie dlatego, że był zarozumiały, pewny siebie i swojego sukcesu – ale dlatego, że znał cel swojej decyzji. Wiedział do czego dąży i nie bał się porażek. Jego pragnienie wstąpienia do zakonu było tak silne, że wiedział, że nie zatrzyma go żaden tej stacji Chrystus uczy nas bycia konsekwentnym. Upadki się zdarzają, lecz najgorszą rzeczą jest trwanie w upadku. Bądź konsekwentny w swoich decyzjach – podnieś się i idź IVJezus spotyka swoją MatkęBywa tak, że z konsekwencjami naszych decyzji muszą mierzyć się także nasi najbliżsi. Najbardziej dotyka to rodziców, którzy – choćby chcieli – nie mogą już dokonywać wyborów za swoje dorosłe dzieci. Maryja wiedziała, że to, co się dzieje, jest wpisane w misję Jezusa… To jednak nie zmniejszyło jej cierpienia jako Matki patrzącej na mękę swojego dziecka. Święty Stanisław kochał swoich rodziców, wiedział jednak, że najlepiej tę miłość zrealizuje będąc wiernym swojemu uciekaj od swoich korzeni. Twoi najbliżsi mogą nie rozumieć Twoich decyzji, a ich miłość sprawia, że chcą uchronić cię od wszelkiego cierpienia – nawet tego koniecznego dla bycia wiernym. Pozostań wolny! I w tej wolności nie pozwól, aby kiedykolwiek zwątpili w twoją VSzymon pomaga nieść krzyżNa drodze swoich decyzji nikt nie idzie sam. Jako Kościół jesteśmy powołani do tego, aby wspierać się wzajemnie, zgodnie z wezwaniem św. Pawła: „Jedni drugich brzemiona noście”. Pomoc Szymona nie tylko ulżyła Jezusowi – zmieniła też samego Cyrenejczyka w sposób, którego się nie spodziewał. Podobnie wszyscy, którzy pomagali św. Stanisławowi w odkryciu jego powołania, mieli udział w jego świętości i być może dzięki niemu zrealizowali pełniej swoją życiową stoisz przed podjęciem decyzji, pamiętaj, że nie jesteś sam. Poproś o pomoc. I bądź otwarty na sytuacje, w których Bóg posyła ciebie do innych ludzi po to, abyś w Jego Imię wniósł dobro w ich życie. Takie spotkanie zawsze przybliża do VIWeronika ociera twarz JezusaNie jest łatwo dać coś z siebie za darmo w świecie, który nieustannie przelicza korzyści. Może łapiesz się na tym, że zanim komuś pomożesz, zastanawiasz się, co możesz z tego później mieć. Weronika szybko odkryła, że Boża logika jest zupełnie inna. Służąc drugiemu człowiekowi zawsze służymy Jezusowi, który oddał za nas życie. Nie ma sensu przeliczać, bo tego długu nigdy nie spłacimy… ale dzięki naszemu bezinteresownemu oddaniu siebie możemy być bliżej Jezusa. Gdy św. Stanisław Kostka oczekiwał na decyzję prowincjała w Augsburgu, spędził w klasztorze trzy tygodnie służąc w kuchni. Nie marnował szans do służby chcesz poznać lepiej siebie przed podjęciem decyzji – hojnie oddawaj siebie innym. Dzięki temu łatwiej będzie ci zjednoczyć się z Jezusem, który jest najlepszym wzorem pełnienia woli VIIJezus po raz drugi upada pod krzyżemProces podejmowania decyzji wiąże się z różnymi, często bardzo silnymi emocjami. Im trudniej jest dokonać wyboru, tym bardziej w człowieku kłębią się różne myśli, pytania, wątpliwości. Jedną z oznak dobrej decyzji jest to, że podjęta zostaje w pokoju serca – wewnętrzne wzburzenie nigdy nie jest dobrym stanem do tego, aby podjąć kroki mające znaczący wpływ na dalsze życie. Św. Stanisław żył w stanie głębokiego pokoju serca do tego stopnia, że gdy zachorował, był w stanie ze spokojem dopuścić do siebie myśl o nadchodzącej o pokój serca. Nie jesteś w stanie wziąć pod uwagę wszystkich konsekwencji swojej decyzji i nieustannie kalkulować wszystkich za i przeciw – w ten sposób możesz cały czas stać w miejscu. Nie zniechęcaj się trudnościami, lecz wytrwale proś Boga o pokój serca, który pozwoli ci zgodzić się także na konsekwencje swojej decyzji, których nie jesteś w stanie VIIIJezus pociesza niewiastyWszyscy doskonale wiemy, że cudze wybory wydają się nam łatwiejsze. Chcielibyśmy mieć możliwość decydowania za innych ludzi, przekonani, że lepiej widzimy ich dobro. Kobietom płaczącym nad losem Jezusa było łatwiej skupić się na Nim, niż na sobie. „Nie płaczcie nade mną – płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi”. Św. Stanisław Kostka także spotkał wielu ludzi, którzy swoją energię włożyli w próby zmiany jego decyzji. A pewnie lepiej by im zrobiło zbudowanie się jego przykładem…Idź swoją drogą, nie cudzą. Pamiętaj, że Twoja wyjątkowość sprawia, że właśnie dla ciebie Bóg przygotował niepowtarzalny plan – i Ty masz go zrealizować. Spójrz z miłością i wrażliwością na wybory podejmowane przez innych, pamiętając, że z dystansu zawsze wszystko widać IXJezus trzeci raz upada pod krzyżemMożna wstać raz, można wstać drugi… ale czy nie jest obecne w naszym myśleniu powiedzenie „do trzech razy sztuka”? Jezus podczas Drogi Krzyżowej prawdopodobnie upadł o wiele więcej niż trzy razy. Kiedy należy się poddać, a kiedy przeciwności traktować jako potwierdzenie tego, że idzie się w dobrym kierunku? Św. Stanisław Kostka nie poddał się pomimo wielu przeszkód stojących na jego drodze. Nie poddał się, bo wiedział, że marzenie, do którego dąży, nie podchodzi od niego samego, lecz od tracimy wiarę w sens podejmowanej decyzji, gdy nasze siły okazują się niewystarczające. Tymczasem dla człowieka wierzącego właśnie moment zderzenia się ze swoją bezsilnością jest najlepszą okazją do tego, żeby wyznać wiarę w Boga, który „mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy” (Ef 3, 20). Nie bój się przyznać do XJezus odarty z szatCiężko jest znosić spojrzenia innych. Ciężko jest stanąć przed światem, nie mogąc nic ukryć. Moment pokazania światu swojej decyzji może być trudny, gdy nie czujesz się na siłach, aby inni ją poznali, ocenili, osądzili. Gdy św. Stanisław Kostka rozeznawał swoje powołanie, przez pół roku bał się zdradzić te myśli nawet swojemu stanąć w prawdzie, potrzebujesz odwagi. Lęk przed ujawnieniem swoich zamiarów może zweryfikować twoje motywacje, i pomóc w podjęciu decyzji. Szukaj dobra. Jeśli to wola Boża jest punktem odniesienia Twojej decyzji, nie masz się czego bać. Jeśli nie… może jeszcze trzeba się zastanowić?Stacja XIJezus przybity do krzyżaZbawienie świata dokonało się, gdy Bóg-Człowiek z naszego punktu widzenia był całkiem bezsilny – Jego ręce zostały przybite do Krzyża. W ten sposób mógł w pełni oddać siebie Ojcu, i nie mogły już zmienić tego żadne działania poniżających go ludzi stojących pod krzyżem. Choroba św. Stanisława Kostki mogła osłabić jego wolę poświęcenia życia Bogu, mogła odebrać mu nadzieję. On jednak wykorzystał szansę – choroba stała się okazją do pogłębienia postawy zaufania okoliczności wydają się przemawiać przeciwko Tobie – pozwól działać Bogu. Może się okazać, że to właśnie rezygnacja z kontroli nad wszystkim doprowadzi Cię do większego zaufania. Efektem będzie złożenie swojej decyzji w ręce Jezusa rozpięte na krzyżu, i złączenie twoich wyborów z Jego XIIJezus umiera na krzyżu„Ojcze, w Twoje ręce składam ducha mego”. Ofiara Jezusa dokonuje się przez Jego decyzję, jaką jest gotowość złożenia siebie w całości za każdego z nas. W obliczu śmierci największym pragnieniem św. Stanisława Kostki było przyjęcie Komunii Świętej, zjednoczenie się z Chrystusem, który pokonał śmierć. Gdy jego brat nie chciał wezwać księdza, zwrócił się o pomoc do Matki Bożej, która ukazała mu się i utwierdziła w jego zdecydujesz się podjąć decyzję – nazwij to, co najważniejsze. Na co dzień podejmujesz wiele małych wyborów, ale każdy z nich – nawet niewielki – powinien być krokiem zrobionym w stronę XIIIJezus zdjęty z krzyżaCierpiąca Matka bierze Ciało swojego Syna w ramiona. Sens jej cierpieniu nadaje nadzieja, którą nosi w swoim sercu. Tą nadzieją jest wiara w wypełnienie się obietnic dotyczących dzieła zbawienia. Podczas objawienia się św. Stanisławowi Maryja złożyła na jego rękach dzieciątko Jezus. Dzięki Eucharystii każdy z nas przystępując do Komunii Świętej może codziennie przyjąć do siebie to decyzje w stanie łaski. Nie pozwól sobie na to, żeby podejmować decyzje, kiedy Twoje serce jest zamknięte na Ducha Świętego. Szczera spowiedź, uczestnictwo w Ofierze Chrystusa i przyjęcie Go sprawiają, że naprawdę może działać w naszym XIVJezus złożony do grobuMilczenie nad grobem Jezusa może być albo pełne rozpaczy albo pełne nadziei. Może być martwą ciszą, a może tętnić oczekiwaniem Zmartwychwstania. Podobnie jest z naszym spojrzeniem w przyszłość – ile tam rozpaczy, a ile zaufania w Bożą Opatrzność? Św. Stanisław Kostka umiał wsłuchiwać się w ciszę z nadzieją, że na wytrwałej modlitwie powoli odkryje Boże sobie czas. Nie oczekuj szybkich odpowiedzi, szybkich rozwiązań, natychmiastowej zmiany. Podejmowanie decyzji to też proces poznawania siebie i wsłuchiwania się w Boży głos – tutaj nie da się pójść na Krzyżowa to droga naszych decyzji – świadomych i dobrowolnych wyborów. Nie bójmy się wyruszyć w tę drogę zapatrzeni w Jezusa, który zgodził się umrzeć za nasze grzechy. On poniósł wszelkie konsekwencje tej decyzji – upadki, wyrzeczenia, niezrozumienie. To daje nam siłę do przejścia tej drogi wraz z Nim. Św. Stanisław Kostka pokazuje nam, że wrażliwość na Boży głos i dążenie do zjednoczenia swojej woli z wolą Boga, pozwala człowiekowi na przekraczanie własnych słabości i konsekwentne dążenie do realizacji swoich marzeń. Prośmy za jego wstawiennictwem o otwartość na Boży głos i konsekwencję w dążeniu do celu, nawet w najmniejszych, codziennych Drogi Krzyżowej dla młodzieży ze św. Stanisławem Kostką: #WYŻEJ, będą publikowane w każdy piątek Wielkiego Postu. Jeśli chcesz otrzymywać w przeddzień publikacji treść rozważań Drogi Krzyżowej wraz z zestawem motywujących cytatów, zapisz się do newslettera, wpisując swój adres e-mail w pole znajdujące się na końcu tekstu. Drukuj, składaj w Kostkę, wycinaj, a przede wszystkim – rozważaj w każdym czasie i miejscu!
droga krzyżowa dla młodzieży – krótsza. Już za chwilę wyruszę z Tobą, Panie Jezu w Drodze Krzyżowej. Nie chcę być na niej jedynie niemym świadkiem. Pragnę w niej w pełni uczestniczyć, to znaczy wziąć wraz z Tobą krzyż. Ten krzyż towarzyszy mi przecież każdego dnia. Czasem przed nim uciekam, czasem próbuję go nie widzieć.
– Maryja jest dla nas wzorem matki do naśladowania – podkreśliła Priscila Reynaga. Droga krzyżowa w Lizbonie . W nabożeństwie z Ojcem Świętym uczestniczyli też pielgrzymi z Filipin. – Spotkanie z papieżem jest cudownym doświadczeniem, a inscenizacja drogi krzyżowej była ładna – powiedziała Angel Ritiro.
. 404 164 352 406 133 193 84 262
rozważanie drogi krzyżowej dla młodzieży