Podczas Dnia Wspólnoty, który odbył się w sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Skarżysku-Kamiennej, oazowiecze dziękowali za 50 lat Ruchu Światło-Życie w Diecezji Radomskiej. Ostatnim punktem spotkania była modlitwa przy symbolach Światowych Dni Młodzieży. W spotkaniu uczestniczyli m.in. bp Marek Solarczyk oraz bp Piotr Turzyński. Nie zabrakło również jednego z

To pytanie powraca przynajmniej raz każdego roku. Zwykle pojawia się, gdy z Oazą zetknie się ktoś, kto nie miał wcześniej żadnej styczności z Ruchem Światło - Życie, albo jest zupełnie na bakier ze sprawami swojej wiary. Nie chciałbym tutaj oczywiście urazić tych, którzy to czytają, a są innego wyznania. Po pierwsze, to Ruch Światło - Życie wywodzi się bezpośrednio z Kościoła Katolickiego. Został założony przez ks. Franciszka Blachnickiego jako ruch odnowy kościoła. Założenia ruchu oazowego są oparte na postanowieniach Soboru Watykańskiego II i nie stoją w sprzeczności z nauką Kościoła. Jeśli kogoś interesują szczegóły to proponuję zajrzeć tutaj Link. Po drugie w naszym kochanym kraju dominuje przekonanie, że praktykowanie wiary ma być ciche, patetyczne, a często jest sprowadzane do odklepywania regułek. Nie ma się co dziwić, że oazowicze chwalący Pana za pomocą muzyki, śpiewów a czasem nawet tańca (tak też można!) są postrzegani za religijnych świrów tylko dlatego, że nie przystają do starych standardów. Wiara ma żyć, a nie opierać się jedynie na odstaniu niedzielnej Mszy, na której niektórzy ludzie zachowują się się jak na przedstawieniu teatralnym - nie uczestniczą we Mszy, a jedynie cierpliwie czekają aż się skończy, żeby obowiązek został dopełniony. Wiem, że w niektórych sektach odprawia się rytualne śpiewy i tańce, ale żeby z tego powodu kwalifikować Oazę jako sektę? Trzecia sprawa, to traktowanie pojedynczych incydentów za, niczym nie popartą, normę. Każdy jest człowiekiem i popełnia błędy. Dominuje niestety przekonanie, że jeżeli ktoś mający jakikolwiek związek z Ruchem Ś-Ż zrobił coś złego, to cały Ruch też jest zły. Fakt, iż wiele osób po formacji oazowej zachowuje się gorzej od osób, które jej nie przeszły nie jest jeszcze argumentem, żeby o całym tym dziele odnowy Kościoła mówić źle. Wszędzie zdarzają się "czarne owce", nie wrzucajmy od razu wszystkich do jednego worka. Kolejny problem to tzw. "kliczkowość" Oazy. To akurat znam z autopsji i okazuje się, że lokalne Oazy mają tendencję do zamykania się w swoich gronach. Czasem bardzo trudno jest "zainstalować się" w takiej wspólnocie, bo jak wytłumaczyć fakt, iż oni cię chcą przyjąć, a jednocześnie do niczego cię nie dopuszczają. Trudno jest sobie na początku znaleźć miejsce. I to się powinno zmienić. Skoro wspólnota zachowuje się, jakby miała coś do ukrycia przed światem zewnętrznym, to potem rodzą się różne głupie opinie na jej temat. Rzeczą, która mi się nie podoba jest dewaluacja niektórych wartości głoszonych przez Ruch Światło - Życie, mająca swoje źródło w nieprzestrzeganiu zasad, które są narzucone przez założenia samego ruchu i powinny obowiązywać. Mały przykład: Na spotkania w grupach przychodzi pewna ustalona grupa osób. Gdy zbliżają się wakacje, nagle cały tabun innych przypomina sobie o Oazie, że można by sobie pojechać na rekolekcje i spotkać się ze znajomymi. Przychodzą po karty i nie ważne, że w całym roku formacyjnym byli na jednym, dwóch spotkaniach... Animator podpisze kartę i jest OK (sic! sic! sic!) Rekolekcje zaczyna się traktować jak kolonie wypoczynkowe... Bez komentarza po prostu! Podsumowując to wszystko co napisałem wyżej: nie bójcie się posłać kogokolwiek na Oazę. Jaka jest lokalna wspólnota oazowa możecie ocenić dopiero po obejrzeniu wszystkiego "od kuchni". To na prawdę nie jest żadna "sekta", a to, że wielu Oazom brakuje dużo do doskonałości to inna bajka.

Od wielu lat przełom lutego i marca to czas Kongregacji Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie. Spotykaliśmy się na Jasnej Górze i uczestniczyliśmy w tym ważnym wydarzeniu. W tym roku, ze względu na czas pandemii, Kongregacja odbyła się w sobotę 27 lutego i była nadawana z Centrum Ruchu w Krościenku. Każdy należący do naszego Ruchu mógł w niej Czytaj więcej

Początki tej sekty są podobne do większości hinduskich sekt. Została założona w Indiach w 1949 r. Ojciec obecnego Guru sekty – „oświecony Zbawiciel Wszechświata” – zaczął nauczać po odbyciu „kwarantanny” w Himalajach. Propagował refleksję, medytację, większe uduchowienie oraz krytykował konsumpcyjny styl życia. Wokół niego gromadziło się coraz więcej ludzi i tak powoli zapoczątkowany ruch zaczął przekształcać się sektę. Gdy zmarł w 1966 r. jego następcą został ośmioletni syn – Maharaj Ji. Odziedziczył po ojcu wielką charyzmę, która zaowocowała dynamicznym rozwojem sekty. Szybko zjednał sobie nie tylko wyznawców, ale i także całą swoją rodzinę. W roku 1970 13-letniego Maharaja Ji w ojczystym kraju słuchały już wielotysięczne tłumy. Miał wtedy miejsce uroczysty wjazd nauczyciela do Ner Welhi. Guru przybył pozłacanym rydwanem w otoczeniu słoni i licznej rzeszy wyznawców, którzy oddawali mu cześć. W tym samym roku pierwsi emisariusze wyruszyli na „podbój” Zachodu. Dwa lata później powstały w wielu amerykańskich i europejskich miastach ośrodki Misji Boskiej Światłości. Największą sławę Maharaj Ji zdobył wtedy, gdy zamieszkał w Stanach Zjednoczonych. W 1973 r. na kosmodromie w Houston 25 tysięcy osób oddawało mu hołd, nazywając go Panem Wszechświata. Największe załamanie Misji nastąpiło, gdy niespełna 18-letni Guru ożenił się wbrew woli swojej matki ze stewardesą z United Airlines. Zafascynowany kulturą Zachodu oraz amerykańskim stylem życia zaczął korzystać z licznych uciech tego świata. I tak, zaczął używać luksusowych samochodów, składać wizyty w nocnych lokalach, nadużywać alkoholu. Widząc co się dzieje, jego matka szybko odsunęła Maharaja Ji od władzy, a jego miejsce zajął starszy brat, którego ogłoszono nowym Mistrzem Doskonałym. Zmieniono również nazwę sekty na Towarzystwo Życia Duchowego. Rozłam wewnątrzrodzinny, jak się później okazało, nie miał większego wpływu na dalszy rozwój sekty i, co ciekawe, nie obalił mitu Maharaja Ji, który sam siebie przedstawia jako Boga i Zbawcę Świata. Członkom ruchu wmawia natomiast, że powinni się poświęcić jemu samemu, gdyż jest: „miłością, która daje życie, która pozwala im oddychać, która utrzymuje ich w stanie miłości”. Toteż pośród wyznawców sekty panuje ogromny kult jego osoby, uwidaczniający się zwłaszcza na wszystkich spotkaniach organizowanych przez Misję Boskiej Światłości. Na każdym takim spotkaniu w centralnym miejscu wystawiona jest fotografia Guru ozdobiona kwiatami. Co „pobożniejsi” padają nawet przed nią na twarz. Nazywany Wcieleniem Boskości. Satguru, Prawdziwym Odkrywcą Światła, Rozproszycielem Ciemności, jest dla swoich wyznawców największym a zarazem jedynym autorytetem. Jego wypowiedzi z kolei traktowane są w kategoriach boskości, Paradoksem jest fakt, że od swoich zwolenników wymaga umiarkowania i wyrzeczeń. Sam zaś utrzymywany przez członków ruchu, pławi się w dobrobycie, wiodąc wystawne życie. Podobnie jak ma to miejsce w innych tego typu sektach, istnieje tu ścisła hierarchia dwustopniowa. Wyznawcy dzielą się na tzw. premies, czyli zwykłych i na mianowanych przez samego Guru nauczycieli, zwanych mahatmami czyli oświeconymi. Przejście do drugiego stopnia odbywa się w trakcie ceremonii, której towarzyszą: hinduska muzyka i śpiew monotonnych hymnów do boskiej osoby guru. Praktyki religijne Misji opierają się głównie na hinduizmie. Boga określają jako „Energię kosmiczną” istniejącą w samoistnym świetle, nie mającym źródła. Wg wierzeń sekty, Bóg przybiera postać cielesną, a jego obecnym wcieleniem jest oczywiście sam Guru – Maharaj Ji. Aby się zbawić, trzeba posiąść odpowiednią Wiedzę, która pozwoli oderwać się od iluzji i ułudy tego świata. Dopiero wtedy można doświadczyć Boga czyli Energii Kosmicznej. Stopienie się umysłu ludzkiego z Umysłem Boskim jest możliwe w następstwie poddawania się stałej medytacji. Swoistą mistyfikacją są struktury sekty, opatrzone przez władze zwierzchnie klauzulą największego uprzywilejowania, w tym przypadku boskości. I tak, obok Boskiego Guru mamy Boskich Zarządców Dóbr, Boskie Towarzystwo Handlu Zagranicznego, Boskie Kiermasze Dobroczynności, planuje się nawet założenie Teatru Baletowego, oczywiście Boskiego. Sekta nie stosuje agresywnych działań propagandowych. Adeptami zostają najczęściej ludzie bardzo młodzi, licealiści, studenci czy wywodzący się z tzw. klasy średniej, którzy nie godzą się z istniejącym porządkiem społecznym, pogonią za pieniądzem czy dobrami materialnymi. Cechą wyróżniającą tę sektę spośród innych, która jest zarazem pewnego rodzaju atutem, jest to, że nie wymaga całkowitego zerwania czy ograniczenia kontaktów rodzinnych, towarzyskich, rzucenia pracy czy studiów. Nie wiadomo jednak dlaczego wyznawcy przenoszą się później do tzw. aśramów, czyli wspólnot religijnych. Są to grupy tworzone na kształt komuny, opierające się na wspólnocie majątkowej i wspólnej pracy na rzecz grupy. Obowiązuje tu celibat, ścisły wegetarianizm, zakaz picia alkoholu, palenia tytoniu czy zażywania środków odurzających. Cały czas jest poświęcony kontemplacji i medytacji. Nauczyciele sekty czyli mahatmowie twierdzą, że wiedza, którą przekazują drogą medytacji, pozwala stawać się coraz bardziej spokojnym, opanowanym, tolerancyjnym czyli ogólnie lepszym człowiekiem. Jednak przeprowadzone ostatnio badania socjologiczne wśród członków rodzin należących do Misji przyniosły wyniki znacznie odbiegające od oczekiwanych. Okazało się bowiem, że rodziny te ulegają rozbiciu, nie układa się kariera zawodowa, a kontakty międzyludzkie stają się coraz rzadsze. Ruch ten zyskał największy rozgłos na Zachodzie, zwłaszcza w Niemczech. W Polsce ma kilkaset wyznawców w paru większych miastach. Oprac. Krystyna PotyrałaŹródło zdjęcia: Pixabay

9 października 2023 | Ogólne. Rejonowy Dzień Wspólnoty Ruchu Światło – Życie Rejonu Wieluńskiego. Niedziela 15.10.2023 r. Parafia: Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Praszce. (parafia w rynku) 8.30 – Zawiązanie Wspólnoty. 09.00 – Konferencja. 09.30….

Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 21:41 blocked odpowiedział(a) o 21:48 Animatorzy tego ruchu stosują różne praktyki i taktyki psychomanipulacji, takie jak NLP i socjotechniki przywództwa. Nie polecam, mogą być bardzo niebezpieczni. blocked odpowiedział(a) o 21:52 Niestety nie należe, ale znam ludzi którzy należą do tej "wspólnoty" . Są bardzo fajni, organizują różne śpiewy, tańce . Fajnie jest należeć ; d blocked odpowiedział(a) o 00:23 Z tego co wiem, to sekta destrukcyjna. ♥Żєℓєк♥ odpowiedział(a) o 09:35 Ja naleze. Info na moim profilu Dissowa odpowiedział(a) o 20:25 Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub

Poprzedni Kolejny. W dniach 27-31 grudnia 2022 r. uczestniczyliśmy w ORD, organizowanym przez naszą filię we Włocławku. Co to jest ORD? ORD to Oaza Rekolekcyjna Diakonii, która jest szczytem formacji oazowej, pomaga po wcześniejszym przebyciu formacji podstawowej, spojrzeć syntetycznie na duchowość Ruchu Światło-Życie.

Wielu ludzi w najbardziej cywilizowanych krajach świata zastanawia się, skąd się biorą niebezpieczne i szkodliwe sekty, czym jest sekciarstwo, a nawet wiele osób cierpi na coś w rodzaju lęku przed sektami, stąd warto się dokładnie przyjrzeć zjawisku w dobie rzekomej swobody religijnej! W dawnych czasach bowiem sektą nazywano awangardowy ruch religijny, który więcej i gorliwiej oddawał się modlitwie czy medytacji albo ascezie i dlatego pośród ogółu przeciętnych wyznawców dużej religii był swoistą, ekskluzywną awangardą duchowo-religijną, rodzajem zakonu lub bractwa. Dzisiaj słowo sekta często przybiera negatywne, pejoratywne zabarwienie, kojarzy się z wyzyskiem lub psychomanipulacją czy destrukcją, ale rozsądna osoba o przeciętnej religijności łatwo zauważy, że ciągle mianem sekty nazywa się stosunkowo małe grupy i wspólnoty religijne liczące niewielu członków, które korzystając z rzekomych swobód i wolności religijnej oddają się większemu rygoryzmowi religijnemu, bardziej dbają o wewnętrzną czystość życia i rzeczywiście przestrzegając przykazań, w które wierzą. Odróżnia tę sektę żywa i rzeczywiście praktykowana nabożność od ludzi zaledwie formalnie przynależnych do jakiejś wiary czy religii, odróżnia ze względu na styl życia, oddanie, poświęcenie, przestrzeganie zasad wiary samemu dla siebie. Prawda o sektach (2) Można słusznie powiedzieć, że zjawisko sekt to nic innego, jak zjawisko zakonów religijnych i klasztorów oraz wspólnot świeckich o bardziej zaostrzonym rygorze moralnym, większej abstynencji, trudnej dla przeciętnych ludzi ascezie, bo wszystko są to grupy i grupki ludzi silnej wiary, bardzo nabożnych i pobożnych, które częstokroć nie przyjmują każdego chętnego, a jedynie tych, których wiara i praktyka religijna zostają sprawdzone, wypróbowane i udokumentowane. W dobie wolności słowa i myśli, o ile coś takiego istnieje, niewątpliwie każdy ma prawo wyboru stylu życia i religii, może się wypisać całkowicie z dotychczasowej wiary, religii czy kościoła i wstąpić do dowolnej wspólnoty, zakonu, bractwa czy towarzystwa religijnego, ma święte prawo wybrać sobie taką wiarę, jaką chce i do niej przynależeć. Widzimy chrześcijan nawracających się na hinduizm, widzimy buddystów nawracających się na chrześcijaństwo, widzimy żydów przechodzących na islam i muzułmanów, którzy nawracają się na dźainizm! W dobie łatwej komunikacji wymiana między religiami trwa, a ludzie, którzy przechodzą z jednej religii do drugiej, czasem zaliczając kilka z nich po kolei, ze zdziwieniem zauważają, że systemy religijne są zasadniczo w swej konstrukcji do siebie podobne i nauczają podobnej filozofii etyczno-moralnej w formie pewnych zasad, norm czy przykazań. Jednakże w węższych, bardziej elitarnych, niemasowych i niekomercyjnych grupach, wspólnotach czy braterstwach wdrażanie tego religijno-duchowego stylu życia, jaki religie wskazują zawsze jest większe i głębsze, a także człowiek odbywa głębsze studia duchowe i musi nad sobą dużo pracować, aby wyzbyć się szkodliwych nałogów i usunąć grzeszne wady charakteru. (3) Zdarza się, że klasztory, zakony, wspólnoty czy bractwa mają taką wysoką poprzeczkę wymogów dla kandydatów na nowicjuszy, że osoby zbyt niemoralne, o spaczonych charakterach czy z toksycznymi nałogami nie wytrzymują tempa pracy i działalności w ruchu i muszą rezygnować, chociaż rodzi to różne frustracje, takie same jak rezygnacja czy usunięcie złego studenta z wyższej uczelni, jeśli nie nadaje się do jej profilu studiów. Rozmaite sekty w podobny sposób jak uczelnie posiadają swoje profile, jedne bardziej zajmują się stroną moralną, inne żarliwymi ćwiczeniami ascezy, inne długimi medytacjami, a inne są oazami modlitwy, studiów ezoterycznych czy też propagują duchowe tańce, śpiewy i muzykę. Osoby chętne nie zawsze będą w stanie dopasować się do profilu takiego awangardowego odłamu czy będzie on chrześcijański, czy żydowski, buddyjski, sintoistyczny, czy hinduistyczny, dlatego należy się zawsze spokojnie zastanowić przed wyborem sekty dla pogłębiania życia religijnego, aby potem nie przechodzić frustracji osoby nie nadającej się do skończenia uniwersytetu duchowego jakiegoś rodzaju w wielkiej szkole moralnego życia, jaką generalnie jest każda religia, o ile w swej masowości, komercyjności czy polityczno-wojennych uwikłaniach nie uległa degeneracji. Nie ma religii tam, gdzie jest rozpusta, wyzysk czy militaryzm. (4) Bardzo dobrym jest obrazowe opisanie ogółu religii i systemów religijnych podobieństwem do systemu szkolnictwa, a wtedy jasnym jest dla każdego, że masowe wielkie ruchy religijne, to szkoły elementarne, podstawowe a mniejsze i nie tak liczne, to szkoły średnie, gdzie wymagania są większe i poziom wiedzy duchowej wyższy. Wyższe wykształcenie i wtajemniczenia duchowo-religijne uzyskuje jednakże człowiek w elitarnych, wąskich grupach potocznie zawsze zwanych sektami, bo to są właśnie wyższe szkoły ducha i uniwersytety duchowe z prawdziwego zdarzenia! Jeśli więc słyszysz człowiecze pod adresem jakiejś grupy religijno-duchowej epitet „sekta”, to pamiętaj, iż tylko tam w swoim czasie możesz zdobyć głębszą i rzetelniejszą wiedzę religijną, a jeśli z takim ruchem spotykasz się osobiście, to jest to dla ciebie zaproszenie dane od Boga, powołanie do elitarnej służby Bogu w jakimś ruchu, wspólnocie, braterstwie czy zakonie i Bóg ciebie właśnie surowo rozliczy z tego czy powołanie podejmiesz, czy też się wykręcisz pozostając na niższym poziomie duchowej edukacji i praktyki. Ci wszyscy, którzy zaciekle zwalczają wszelkie sekty, szczególnie te małe i ekskluzywne grupki liczące niewiele osób są najgorszymi wrogami Boga, religii, duchowości i ludzkości, gdyż zwalczają wyższe szkoły życia i duchowe uniwersytety dane ludziom przez Boga, a to zwalczanie jest, mówiąc chrześcijańskim językiem, grzechem przeciwko Duchowi Świętemu, który nie podlega odpuszczeniu ani w tym życiu, ani w życiu przyszłym. (5) Ileż razy dane ci było ludzka istoto słyszeć hasło sekta o jakimś nowym ruchu religijnym, tyle razy Bóg wzywał cię do siebie dając ci oferty studiowania w jego religijnym, wewnętrznym uniwersytecie, często międzynarodowym i powszechnym, uniwersalnym, bo ponad podziałami ras i kultur. Przynależność do jakiejś sekty jest czymś nad podziw godnym uznania i szacunku, bo nie każdy jest dość silny duchowo, aby przechodzić przez trudny trening ascetyczno-mistyczny, albo oddawać się długotrwałej kontemplacji, szczególnie klasztornego charakteru, a starożytni radzili tym, którzy nie podjęli powołania do jakiegoś ezoterycznego, wyższego stylu życia i praktyki duchowej, taki uniwersytet pobożności wesprzeć hojnie datkiem albo chociaż modlitwą, jak ktoś biedny i nie widzi siebie w roli wybrańca Bożego. Stąd i powszechny zwyczaj wspierania datkami rozmaitych bractw, klasztorów, domów zakonnych czy ruchów modlitewnych wewnątrz każdej z wielkich istniejących religii, bo są to ofiary na szkoły Boże. Bóg wielce wspiera i błogosławi tych, którzy studiują w jego elitarnych sektach, podejrzewanych o wszystko to, co najgorsze przez wrogów religii i duchowości, ale najbardziej tych, którzy przyczyniają się do istnienia i rozwoju Boskich bractw, wspólnot, zakonów, ruchów w jakikolwiek sposób, nie tylko datkiem! Ruchy elitarnie religijne, zwane sektami, zawsze zajmują się działalnościami charytatywnymi, ekologicznymi, terapeutycznymi, pokojowymi, a to oznacza, że zawsze warte są wspierania, sponsorowania, dotowania, bo w sposób oczywisty zawsze warto wspierać kuźnie nauki, także tej o filozoficzno-religijnym charakterze, bo jest to przyczółek dla moralnej odnowy, naprawy czy poprawy świata. (6) Najbardziej szkodliwą jest toksyczna ‘hecpropaganda’ czyniona wokół sekt przez wrogów Boga, religii i ludzkości, wrogów pełnych sataniczności, złośliwości i wszelkiej bezbożności. Odmalowywanie nielicznych w sumie, ezoterycznych i bardzo pobożnych grup mistyków i ascetów Bożych w złym świetle w sposób celowy, to zwalczanie Dzieła Bożego na Ziemi i niszczenie najwyższych autorytetów moralnych na całej tej planecie! Brak wartości etyczno-moralnych spowodował już wielokrotny wzrost brutalności i przestępczości, a przecież w dawnych czasach trudne dzieci dawano pod opiekę na wychowanie duchowym mistrzom i przywódcom różnych klasztorów czy braterstw, aby uległy moralnej poprawie poprzez proste i ascetyczne życie. Dzisiaj nie korzysta się z tej możliwości bardzo skutecznej, stąd i moralna degradacja społeczeństwa, którego masowa, przeciętna religijność zeszła “na psy” stając się pustą i czczą, formalną przynależnością do jakiejś kulturowej tradycji, niestety bez kultury i etyki. Widać to we wzroście ekscesów pijackich, lubieżnych czy pedofilskich w tak zwanej masowej pseudoreligijności już raczej, z której elitarne sekty, awangarda duchowa społeczeństwa zepchnięte są na margines i zajadle tępione przez rozmaite ośrodki i centra szatańskiej i złośliwej inkwizycji niczym w średniowieczu. Jedyne co może zrobić rozsądny człowiek, to obserwować kogo potępiają współcześni inkwizytorzy i jedną z takich poniżonych sekt wybrać sobie jako szkołę wyższego życia duchowego dla siebie, swej rodziny i dla swoich dzieci, aby nie nurzać się w światowym błocie bezbożności z pedofilią czy pijaństwem, złodziejstwem skażonych, tak zwanych tradycjach, które nie są już nawet przedszkolem! Wiele Błogosławieństw na Drodze Przebudzenia i Urzeczywistnienia! Om Namaśśiwaja! HUM! The Himalaya Master Prawda o Straszliwych i Groźnych Sektach (PMH nr 66) Ruch Światło – Życie zwany oazą to grupa ludzi: dzieci, młodzieży i dorosłych, którzy pogłębiają swoją wiarę przez udział w formacji najpierw ewangelizacyjnej, następnie deuterokatechumenalnej a ostatecznie diakonijnej. Oaza przez 15-dniowe rekolekcje wakacyjne - których doświadczenie jest umacniane formacją w ciągu roku - pragnie wychowywać swoich członków do Ruch Światło-Życie jest jednym z ruchów odnowy Kościoła według nauczania Soboru Watykańskiego II. Gromadzi ludzi różnego wieku i powołania: młodzież, dzieci, dorosłych, jak również kapłanów, zakonników, zakonnice, członków instytutów świeckich oraz rodziny w gałęzi rodzinnej, jaką jest Domowy Kościół. Poprzez . 337 57 426 129 82 39 237 332

ruch światło życie sekta